Gaudi jest uznawany za geniusza modernizmu. W Barcelonie jest wiele dzieł jego projektu. Nadają one specyficzny charakter miastu.
Pałac Guell przy ulicy Nou de la Rambla została zbudowana dla hrabiego Eusebi Guella w latach 1886-1888. Jest to majestatyczna rezydencja, gdzie dostrzec można grę kolumn, paraboliczne łuki, kopuły. Charakterystyczna jest różnorodność materiałów oraz użycie trencadis (potłuczonej ceramiki).
Magnat ten był znaczącym katalońskim politykiem, hrabią okręgu Güell, a także przemysłowcem tekstylnym i wiernym protektorem architekta Antoni’ego Gaudí (późniejszego konstruktora słynnej Sagrada Família). Panowie odkryli w sobie bratnie dusze w czasach, kiedy Gaudí nie cieszył się specjalną popularnością, a jego projekty architektoniczne były wręcz z odrazą odrzucane. Prawdę mówiąc – sam Eusebi nie pałał zachwytem do twórczych działań swego podopiecznego, jednakowoż powierzył mu zaprojektowanie „mini-miasta” w Güell, chcąc stworzyć tam godny i reprezentacyjny zakątek dla własnej rodziny. Plany nie do końca powiodły się – w ramach projektu powstał Pałac i Kościół oraz pomniejsze budynki, natomiast cały teren rodzina hrabiowska oddała w 1923 r. pod zarząd władz miasta Barcelona, jako Park Güell.
Budowa rozpoczęła się około roku 1886, natomiast ostatnie prace dekoracyjne trwały tu nawet do 1889 roku. Sama rodzina Güell zamieszkiwała Pałac od 1888 roku, kiedy to niektóre z imprez Światowej Wystawy w Barcelonie przeniosły się na tutejsze salony. Od 1910 roku, nawet kiedy Pałac znajdował się już na terenie Parku i pod opieką kulturalną Barcelony, zamieszkiwała tu córka hrabiego - Mercé Güell. Ostatecznie magnacka rodzina opuściła swoją historyczną siedzibę w 1945 roku - Diputació de Barcelona (okręgowe władze Barcelony) ostatecznie odkupiło wszystkie budynki oraz ziemię, tworząc w Pałacu Muzeum Sztuki Scenicznej. Od roku 1974 rozpoczęto regularną i dokładną restaurację budynku. Początkowo do zwiedzania udostępniono pokoje pierwszego piętra, stopniowo prace konserwatorskie sięgnęły nawet dachu i słynnych, zdobionych kominów. Ze względu na sporą liczbę pracujących nad wyglądem Pałacu artystów i architektów, pierwotny wygląd hrabiowskiej siedziby nieco się zatarł. W 1986 roku Palau Güell został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Pomimo surowego w wyglądzie materiału budowlanego, Gaudí uzyskał w budowli lekkość i koronkowe piękno, zdobiąc kamienny budynek marmurowymi ornamentami, projektując delikatne i lekkie meble oraz dbając o liczne artystyczne dodatki. Potężne podwójne drzwi wejściowe wykute zostały w szarym kamieniu pochodzącym z prywatnych kamieniołomów hrabiego w Garraf, na ich łukowych zwieńczeniach, wśród misternej ornamentalnej koronki z żelaza, widnieją inicjały właściciela („E.G.”) oraz (po środku) – herb Katalonii. Wielkość drzwi nie jest przypadkowa, a miały one konkretne zdanie: odwiedzający Pałac goście mogli wjechać na dziedziniec bez konieczności wysiadania ze swoich powozów lub zsiadania z koni. W piwnicach znajdowały się także specjalnie przygotowane stajnie oraz rodzaj „parkingu” dla wszelakich środków transportu przyjezdnych. Przy tylnej fasadzie uwagę przykuwają wykusze osłonięte drewnianymi żaluzjami, ceramiczne ozdoby, oraz balkon z piękną pergolą na drugim piętrze.
W pomieszczeniach zachowana została równowaga pomiędzy szlacheckim przepychem, odzwierciedlającym pochodzenie oraz pozycję rodziny, a delikatną elegancją. Ozdoby oraz wykwintne wyposażenie pokojów nie przesłaniają najważniejszego aspektu – roli światła, które nadawać miało konkretny charakter całemu Pałacowi. Najciekawszym zdaje się być centralny salon – zwieńczony kopułą (dzięki której dach tworzy kształt stożka), z kolistymi ornamentami sufitu daje wrażenie niezwykłego planetarium. Znajduje się tu także mała kapliczka wbudowana w ścianę. Cały budynek oraz jego pomieszczenia ogniskują się wokół tego unikatowego pokoju.
Nie sposób nie zajrzeć także na dach Pałacu. Nawet ten element bowiem nie został pominięty w twórczym i artystycznym dekorowaniu budynku. Znajdujące się tu kominy oraz otwory wentylacyjne stały się małymi arcydziełami, nie tylko koniecznymi elementami architektonicznymi. Zdobione kolorowymi mozaikami, modernistycznymi płaskorzeźbami, kubistycznymi wzorami, kształtem przypominające małe jodły – stały się jednymi z bardziej charakterystycznych cech posiadłości hrabiego, oraz przedmiotem dumy samego Gaudí’ego.
Pałac Güell znajduje się przy wspomnianej wcześniej jednej z najbardziej ruchliwych ulic Barcelony - Carrer Nou de la Rambla – niedaleko portu oraz licznych hoteli i kwater turystycznych czy restauracji i kawiarni. Niestety od roku 2005 zamknięty jest dla zwiedzających, a prace wciąż przedłużają się. Ponowne otwarcie dla turystów planuje się na rok 2009.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noclegi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noclegi. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 października 2009
środa, 30 września 2009
Abbey Theater Dublin
Dublin jest metropolią o zaludnieniu około 1,5 miliona osób, zlokalizowany na wschodnim wybrzeżu Irlandii, gdzie rzeka Liffey wpływa do Morza Irlandzkiego. Piękne miasto znane z umiarkowanego klimatu (chłodne lata, zaskakująco umiarkowane zimy) i różnorodnej populacji oraz działalności, Dublin ma cos do zaoferowania dla każdego.
Narodowy Teatr Irlandzki (National Theater of Ireland lub Amharclann na Mainistreach) założony został w 1904 roku i od tamtej pory działa nieprzerwanie. Teatr ten szczycie się mianem pierwszego teatru całościowo utrzymywanego ze środków publicznych. Dopiero od roku 1925 finansowo zaczął go wspierać rząd Wolnego Państwa Irlandzkiego. Ze względu na charakterystyczny styl, jaki od lat 80' XIX wieku zapanował w literaturze irlandzkiej, oparty o celtyckie mity i legendy, sztuki pisane tak dla teatru, jak i przez wolnych pisarzy luźno z nim powiązanych, były na tyle rozpoznawalne na świecie, że zyskały status niezwykle pożądanych.
Najważniejszą postacią związaną z powstaniem The Abbey Theater, był niewątpliwie irlandzki pisarz i poeta – W.B. Yeats. To on pod koniec XIX wieku wraz ze znajomymi próbował rozkręcić Irish Literary Theatre (które nie spotkało się ze specjalnym zainteresowaniem publiczności), to on natknął się na braci Fay, którzy chętnie i z dużym powodzeniem wystawiali także jego sztuki, to w końcu jego zamożna sekretarka przyczyniła się finansowo do wsparcia przedsięwzięcia. W 1903 roku w końcu założono Irish National Theatre Society (Towarzystwo Irlandzkiego Teatru Narodowego), na którego czele stanął oczywiście sam Yeats a sztuki wystawiano w Molesworth Hall. W rok później udało się wykupić budynek działającego wcześniej przy Abbey Streat Theatre of Varieties (Teatr Osobliwości), a menadżerem sceny został jeden z braci Fay. Uroczysta inauguracja nowo otwartego teatru odbyła się wraz z wystawieniem tu 24 XII 1904 roku dwóch sztuk jednoaktowych: On Baile's Strand, Cathleen Ní Houlihan (autorstwa Yeatsa) i Spreading the News (autorstwa Lady Gregory). Drugi z braci Fay okrzyknięty został Pierwszym Aktorem Teatru Abbey. Wspomniana sekretarka, Annie Horniman, ze swej rodzinnej Anglii kierować miała funduszami oraz organizowaniem objazdowych spektakli. Jednakże po nagłym przekształceniu teatru w spółkę kapitałową (National Theatre Society Ltd.) Horniman zdecydowała się zerwać kontakt z Dublinem utworzyć własny teatr w Manchesterze.
Ze względu na spore problemy tak finansowe jak i polityczne w 1924 roku Yeats wraz z Lady Gregory zdecydowali się na przekazanie Teatru rządowi irlandzkiemu, godząc się na warunek, iż wystawiane sztuki będą w języku irlandzkim. W rok później przy teatrze powstały dwie szkoły: baletowa i aktorska. Sama instytucja przeszła już niemalże do historii, jako „teatr pisarzy”. Obok Yeatsa jedną z ważniejszych postaci był także Frank O'Connor.
18 lipca 1951 roku budynek Abbey Theater spłonął, przez co instytucja przeniosła się do Queen's Theater, gdzie też pozostała do roku 1966. Jednak od 1961 roku puste miejsce po teatrze Abbey zostało gruntownie oczyszczone i rozpoczęły się plany odbudowy budynku. Projekt Michaella Scotta został zatwierdzony osobiście przez prezydenta i w ciągu trzech lat (od położenia kamienia węgielnego w 1963 roku) teatr stanął na nogi. Uroczysta inauguracja odbyła się 18 lipca 1966 roku, a więc w równo 15 lat po tragicznym pożarze.
Od tamtego czasu Abbey Theater przeżywało swoje tak wzloty jak i upadki. Nie da się ukryć, że popularność wśród turystów jak i Irlandczyków wręcz rosła z roku na rok, jednak finansowo teatr nie mógł sobie poradzić. Problem zażegnano ostatecznie dopiero w roku 2006, przyznając zabytkowemu teatrowi dotację z Unii Europejskiej. Od 2007 roku trwają prace nad renowacją i unowocześnieniem budynku teatru, między innymi rozbudowano audytorium. Sam budynek na pewno nie przystaje do tradycyjnych gustów i wielu XIX wiecznych, a nawet gregoriańskich budowli, jakich niemało w centrum Dublina. Jest to jednak bryła w swej nowoczesności elegancka i ciekawa, przykuwa uwagę, a ciepłym i wyszukanym oświetleniem zachęca do odwiedzin. Teatr położony jest w centrum Dublina, sąsiaduje zatem z licznymi tanimi hotelami i innymi dostępnymi turystom miejscami noclegowymi, także restauracjami i sklepami.
Dublin oferuje nawet Dublin Pass, które daje darmowy transport z lotniska do miasta i darmowy wstęp do 30 Dublińskich atrakcji.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Narodowy Teatr Irlandzki (National Theater of Ireland lub Amharclann na Mainistreach) założony został w 1904 roku i od tamtej pory działa nieprzerwanie. Teatr ten szczycie się mianem pierwszego teatru całościowo utrzymywanego ze środków publicznych. Dopiero od roku 1925 finansowo zaczął go wspierać rząd Wolnego Państwa Irlandzkiego. Ze względu na charakterystyczny styl, jaki od lat 80' XIX wieku zapanował w literaturze irlandzkiej, oparty o celtyckie mity i legendy, sztuki pisane tak dla teatru, jak i przez wolnych pisarzy luźno z nim powiązanych, były na tyle rozpoznawalne na świecie, że zyskały status niezwykle pożądanych.
Najważniejszą postacią związaną z powstaniem The Abbey Theater, był niewątpliwie irlandzki pisarz i poeta – W.B. Yeats. To on pod koniec XIX wieku wraz ze znajomymi próbował rozkręcić Irish Literary Theatre (które nie spotkało się ze specjalnym zainteresowaniem publiczności), to on natknął się na braci Fay, którzy chętnie i z dużym powodzeniem wystawiali także jego sztuki, to w końcu jego zamożna sekretarka przyczyniła się finansowo do wsparcia przedsięwzięcia. W 1903 roku w końcu założono Irish National Theatre Society (Towarzystwo Irlandzkiego Teatru Narodowego), na którego czele stanął oczywiście sam Yeats a sztuki wystawiano w Molesworth Hall. W rok później udało się wykupić budynek działającego wcześniej przy Abbey Streat Theatre of Varieties (Teatr Osobliwości), a menadżerem sceny został jeden z braci Fay. Uroczysta inauguracja nowo otwartego teatru odbyła się wraz z wystawieniem tu 24 XII 1904 roku dwóch sztuk jednoaktowych: On Baile's Strand, Cathleen Ní Houlihan (autorstwa Yeatsa) i Spreading the News (autorstwa Lady Gregory). Drugi z braci Fay okrzyknięty został Pierwszym Aktorem Teatru Abbey. Wspomniana sekretarka, Annie Horniman, ze swej rodzinnej Anglii kierować miała funduszami oraz organizowaniem objazdowych spektakli. Jednakże po nagłym przekształceniu teatru w spółkę kapitałową (National Theatre Society Ltd.) Horniman zdecydowała się zerwać kontakt z Dublinem utworzyć własny teatr w Manchesterze.
Ze względu na spore problemy tak finansowe jak i polityczne w 1924 roku Yeats wraz z Lady Gregory zdecydowali się na przekazanie Teatru rządowi irlandzkiemu, godząc się na warunek, iż wystawiane sztuki będą w języku irlandzkim. W rok później przy teatrze powstały dwie szkoły: baletowa i aktorska. Sama instytucja przeszła już niemalże do historii, jako „teatr pisarzy”. Obok Yeatsa jedną z ważniejszych postaci był także Frank O'Connor.
18 lipca 1951 roku budynek Abbey Theater spłonął, przez co instytucja przeniosła się do Queen's Theater, gdzie też pozostała do roku 1966. Jednak od 1961 roku puste miejsce po teatrze Abbey zostało gruntownie oczyszczone i rozpoczęły się plany odbudowy budynku. Projekt Michaella Scotta został zatwierdzony osobiście przez prezydenta i w ciągu trzech lat (od położenia kamienia węgielnego w 1963 roku) teatr stanął na nogi. Uroczysta inauguracja odbyła się 18 lipca 1966 roku, a więc w równo 15 lat po tragicznym pożarze.
Od tamtego czasu Abbey Theater przeżywało swoje tak wzloty jak i upadki. Nie da się ukryć, że popularność wśród turystów jak i Irlandczyków wręcz rosła z roku na rok, jednak finansowo teatr nie mógł sobie poradzić. Problem zażegnano ostatecznie dopiero w roku 2006, przyznając zabytkowemu teatrowi dotację z Unii Europejskiej. Od 2007 roku trwają prace nad renowacją i unowocześnieniem budynku teatru, między innymi rozbudowano audytorium. Sam budynek na pewno nie przystaje do tradycyjnych gustów i wielu XIX wiecznych, a nawet gregoriańskich budowli, jakich niemało w centrum Dublina. Jest to jednak bryła w swej nowoczesności elegancka i ciekawa, przykuwa uwagę, a ciepłym i wyszukanym oświetleniem zachęca do odwiedzin. Teatr położony jest w centrum Dublina, sąsiaduje zatem z licznymi tanimi hotelami i innymi dostępnymi turystom miejscami noclegowymi, także restauracjami i sklepami.
Dublin oferuje nawet Dublin Pass, które daje darmowy transport z lotniska do miasta i darmowy wstęp do 30 Dublińskich atrakcji.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Etykiety:
Dublin,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
Irlandia,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
wtorek, 22 września 2009
Budapeszt - Zamek Królewski
Zamek Królewski w Budapeszcie zaliczany jest przez wszystkie przewodniki świata do drugiej, po Parlamencie, najbardziej reprezentacyjnej budowli Węgier. I nie ma w tym wcale przesady - rozległa, i majestatyczna bryła Pałacu zajmuje cały południowy kraniec Wzgórza Zamkowego, usytuowanego centralnie w sercu miasta. Ogrom budowli i jego wyraźny, barokowy rys odzwierciedla splendor i przepych, jaki charakteryzował wszystkie oficjalne siedziby cesarskie Habsburgów, a wcześniej - najwybitniejszych władców Węgier.
Gdy wjeżdżamy do stolicy Węgier, w zależności od tego po której stronie Dunaju staniemy, w oczy rzucić mogą nam się przede wszystkim dwa obiekty – parlament w „nowej” części miasta – Peszt - i Zamek Królewski w części „starej” – Buda.
Budavári palota – bo tak brzmi węgierska nazwa zamku – powstał najprawdopodobniej na przełomie XIII i XIV wieku, choć dziś nie wiadomo tego dokładnie. Najstarsze fundamenty pochodzą najpewniej z czasów panowania króla Ludwika I Wielkiego. Ekspansję budowli kontynuował Zygmunt Luksemburczyk, który jednak nie zdążył zamku dokończyć. Kolejni władcy skupiali się jedynie na dodawaniu niewielkich elementów do zamku lub przekształcaniu go zgodnie z ówcześnie panującym stylem w architekturze.
Trudności z rozpoznaniem dokładnej daty początków powstania zamku sprawia fakt, iż obecnie istniejąca budowla nie jest tym budynkiem z czasów Ludwika Wielkiego. Ten został kompletnie zniszczony podczas najazdu Turków, którzy w zamku utworzyli własny arsenał broni. Jego wybuch w 1578 roku zrównał zamek z powierzchnią ziemi. Dopiero w XX wieku archeologom udało się odkryć niektóre jego fragmenty – np. dobrze zachowana kaplica gotycka, fragmenty murów, bastionów czy rzeźby.
Nowy obiekt zaczęto budować po odbiciu Węgier przez Habsburgów. Pod koniec XVIII wieku stworzył go Johann Hobling – w stylu barokowym, a więc w niczym nie przypominającym starego budynku. Zamek stał się rezydencją rodziny panującej. Dwór opuścił budynek w czasie Wiosny Ludów, później zajmował go przez niedługi czas książę Albrecht, gubernator Węgier. Pusty zamek zaczął niszczeć – nic z wyjątkiem kilku komnat nie nadawało się do użytku. W 1867 roku doszło do sytuacji, w której uroczystości związane z pobytem cesarskiej pary na koronacji monarchów Węgier musiano przygotować w Wiedniu.
Renowacji budynku podjął się król Franciszek Józef po powstaniu Austro-Węgier. Budowa ruszyła w 1890 roku na podstawie planów architekta Miklósa Ybla. W efekcie tych prac poszerzono część zachodnią zamku, a jego wnętrze wzbogacono artystycznymi ozdobami. W sześć lat po rozpoczęciu budowy Węgry obchodziły 1000-lecie przybycia nad Dunaj, tak więc zamek miał symbolizować potęgę i siłę kraju oraz jego charakter narodowy.
Dziś do zamku możemy dotrzeć wspinając się samodzielnie na Wzgórze Zamkowe – krętymi dróżkami przez polanę i las, co szczególnie w lecie przy wysokich temperaturach może być dość uciążliwe. Z pomocą przychodzą specjalnie zaprojektowane na ten cel kolejki, które w ciągu kilkudziesięciu sekund wywożą pasażerów na szczyt Wzgórza. Jednak i one nie są bez wad – pierwszą z nich jest cena, drugą – tłumy chętnych i kilkadziesiąt minut oczekiwania na swoją kolej.
Gdy już znajdziemy się na Wzgórzu, naszym oczom ukaże się Dunaj, a przed samym Zamkiem na placu z reprezentacyjną bramą (niegdyś oddawano tu honory królowi) – wielka rzeźba dłuta Gyuli Donátha, przedstawiająca mitycznego ptaka Turula, symbolu Węgier (za którego sprawą podobno Madziarzy zostali sprowadzeni nad Dunaj).
Dziś we wnętrzach zamku znajdziemy kilka muzeów i galerii, m.in. Galerię Narodową, Muzeum Historii Współczesnej, Muzeum Wojny czy Muzeum Historii Budapesztu. Kilka z wystaw permanentnych można podziwiać za darmo, za zobaczenie reszty należy uiścić niezbyt wygórowaną opłatę.
Wzgórze Zamkowe i cały kompleks zamkowy zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Osobom spragnionym bliższego i częstszego kontaktu z zabytkiem można polecić tanie hotele i pokoje, oraz bogatą ofertę gastronomiczną – tak na samym Wzgórzu, jak i u jego stóp.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Zapraszamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl. Tu kupisz bilety lotnicze i autokarowe szybko, tanio i bezpiecznie.
Gdy wjeżdżamy do stolicy Węgier, w zależności od tego po której stronie Dunaju staniemy, w oczy rzucić mogą nam się przede wszystkim dwa obiekty – parlament w „nowej” części miasta – Peszt - i Zamek Królewski w części „starej” – Buda.
Budavári palota – bo tak brzmi węgierska nazwa zamku – powstał najprawdopodobniej na przełomie XIII i XIV wieku, choć dziś nie wiadomo tego dokładnie. Najstarsze fundamenty pochodzą najpewniej z czasów panowania króla Ludwika I Wielkiego. Ekspansję budowli kontynuował Zygmunt Luksemburczyk, który jednak nie zdążył zamku dokończyć. Kolejni władcy skupiali się jedynie na dodawaniu niewielkich elementów do zamku lub przekształcaniu go zgodnie z ówcześnie panującym stylem w architekturze.
Trudności z rozpoznaniem dokładnej daty początków powstania zamku sprawia fakt, iż obecnie istniejąca budowla nie jest tym budynkiem z czasów Ludwika Wielkiego. Ten został kompletnie zniszczony podczas najazdu Turków, którzy w zamku utworzyli własny arsenał broni. Jego wybuch w 1578 roku zrównał zamek z powierzchnią ziemi. Dopiero w XX wieku archeologom udało się odkryć niektóre jego fragmenty – np. dobrze zachowana kaplica gotycka, fragmenty murów, bastionów czy rzeźby.
Nowy obiekt zaczęto budować po odbiciu Węgier przez Habsburgów. Pod koniec XVIII wieku stworzył go Johann Hobling – w stylu barokowym, a więc w niczym nie przypominającym starego budynku. Zamek stał się rezydencją rodziny panującej. Dwór opuścił budynek w czasie Wiosny Ludów, później zajmował go przez niedługi czas książę Albrecht, gubernator Węgier. Pusty zamek zaczął niszczeć – nic z wyjątkiem kilku komnat nie nadawało się do użytku. W 1867 roku doszło do sytuacji, w której uroczystości związane z pobytem cesarskiej pary na koronacji monarchów Węgier musiano przygotować w Wiedniu.
Renowacji budynku podjął się król Franciszek Józef po powstaniu Austro-Węgier. Budowa ruszyła w 1890 roku na podstawie planów architekta Miklósa Ybla. W efekcie tych prac poszerzono część zachodnią zamku, a jego wnętrze wzbogacono artystycznymi ozdobami. W sześć lat po rozpoczęciu budowy Węgry obchodziły 1000-lecie przybycia nad Dunaj, tak więc zamek miał symbolizować potęgę i siłę kraju oraz jego charakter narodowy.
Dziś do zamku możemy dotrzeć wspinając się samodzielnie na Wzgórze Zamkowe – krętymi dróżkami przez polanę i las, co szczególnie w lecie przy wysokich temperaturach może być dość uciążliwe. Z pomocą przychodzą specjalnie zaprojektowane na ten cel kolejki, które w ciągu kilkudziesięciu sekund wywożą pasażerów na szczyt Wzgórza. Jednak i one nie są bez wad – pierwszą z nich jest cena, drugą – tłumy chętnych i kilkadziesiąt minut oczekiwania na swoją kolej.
Gdy już znajdziemy się na Wzgórzu, naszym oczom ukaże się Dunaj, a przed samym Zamkiem na placu z reprezentacyjną bramą (niegdyś oddawano tu honory królowi) – wielka rzeźba dłuta Gyuli Donátha, przedstawiająca mitycznego ptaka Turula, symbolu Węgier (za którego sprawą podobno Madziarzy zostali sprowadzeni nad Dunaj).
Dziś we wnętrzach zamku znajdziemy kilka muzeów i galerii, m.in. Galerię Narodową, Muzeum Historii Współczesnej, Muzeum Wojny czy Muzeum Historii Budapesztu. Kilka z wystaw permanentnych można podziwiać za darmo, za zobaczenie reszty należy uiścić niezbyt wygórowaną opłatę.
Wzgórze Zamkowe i cały kompleks zamkowy zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Osobom spragnionym bliższego i częstszego kontaktu z zabytkiem można polecić tanie hotele i pokoje, oraz bogatą ofertę gastronomiczną – tak na samym Wzgórzu, jak i u jego stóp.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Zapraszamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl. Tu kupisz bilety lotnicze i autokarowe szybko, tanio i bezpiecznie.
Etykiety:
Budapeszt,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
Węgry,
zakwaterowanie,
zniżki
czwartek, 13 sierpnia 2009
Barcelona: Montjuic
Z katalońskiego: Montjuïc, z kastylijskiego: Montjuich
Niewysokie wzgórze (213 m n.p.m.), teraz eleganckie, barwne centrum kulturalne, służyło za schronienie Celtyberom, później Rzymianie wznieśli na nim świątynię ku czci Jowisza, a następnie dość strome stoki zamieszkali wypędzeni z miasta Żydzi. Nazwa wniesienia pochodzi albo od Mons Jovis, jak woleliby religijni Rzymianie, lub od Żydów – Montjuic (hiszp. Monte Judío).
Już od przełomu III/II w.p.n.e. miejsce to pełniło ważną rolę stanowiąc strategiczny punkt jednego z najważniejszych miast iberyjskich. W 1751 roku na szczycie powstał fortyfikacyjny zamek (przetrwały do dziś), którego architektem był Juan Martín Cermeño, a który podczas Hiszpańskiej Wojny Domowej okupywany był przez Francuzów. W 1842 twierdza stała się siedzibą garnizonu podległego madryckiej władzy, a zarazem źródłem spustoszenia i ogromnych zniszczeń Barcelony (wojska ostrzeliwały miasto po zamieszkach). W XIX wieku także samo wzgórze jak i lochy zamkowe pełniły funkcję więzienia oraz miejsca egzekucji (stąd też wielki cmentarz, położony na południowo-wschodnim stoku Wzgórza). Mroczną historię Zamku przypieczętowało również zbiorowe samobójstwo grupy anarchistów, oraz egzekucja katalońskiego polityka Lluís Companys i Jover (1940 r.).
Wzgórze Żydów to jednak nie tylko siedziba spustoszenia i śmierci. W 1928 roku postanowiono otworzyć tu Wystawę Światową, dzięki czemu Wzgórze ożyło kulturalnie i architektonicznie. Powstało wówczas wiele budynków o różnorodnym przeznaczeniu, z których do dziś odwiedzać możemy: Palau Nacional oraz schody prowadzące od Avenida de la Reina Maria Cristina do Palau Nacional (wzdłuż fontann, przez Plaça del Marquès de Foronda oraz Plaça de les Cascades), a także Stadion Olimpijski (Estadi Olímpic i Palau Sant Jordi (Pałac Świętego Jerzego zwany też Pałacem Sportów), zaprojektowany przez japońskiego architekta Isozaki Arata. W Palau Sant Jordi odbył się słynny koncert Lluísa Llacha, po powrocie artysty z wygnania. Jego słynną pieśń L’estac (Mury) śpiewał w Polsce Jacek Kaczmarski. Aleję zamyka najsłynniejsza barcelońska fontanna – Font Mágica – zaprojektowana przez Carla Buigasa na Wystawę Światową w 1929 r., jak większość obiektów na wzgórzu. Po zachodzie słońca (V–IX czw.–nd. 21.30–24.00, X–IV pt. i sb. 19.00 i 20.00) fontanna, z takiej zwyczajnej przemienia się w fantastyczną, grającą formę z kamienia, barw i wody. Przetrwała także „hiszpańska wioska” (Poble Espanyol), w której znajdują się budynki w różnych stylach hiszpańskiej architektury, z czego najbardziej charakterystycznymi są Wieża Ávila (Torres de Ávila) oraz typowo andaluzyjska dzielnica. Miejsce to jest „turystyczną stolicą” – uliczki przyozdabiane kwiatami, restauracje, kawiarnie, obecność ulicznych grajków oraz teatrów [to idealne miejsce odpoczynku dla przyjezdnych turystów, którzy mają okazję chłonąć ten niezwykły nastrój nawet kilka dni z rzędu, zatrzymując się w pobliskich hotelach, czy kwaterach]. Nad szczytem cichą pieczę trzyma wieża telekomunikacyjna – projektu Santiago Calatrava. Przez wiele lat, ze swych licznych atrakcji słynął także Montjuic’ański Park Rozrywki, obecnie zamieniony w publiczne ogrody Joan Brossa.
Przy wjeździe na wzgórze, przy Avenida María Cristina (Aleja Królowej Marii Krystyny), znajduje się pawilon barceloński (Fira Barcelona) – modernistyczny budynek zaprojektowany przez niemieckiego architekta Ludwiga Miesa van der Rohe, powstały na otwarcie Światowej Wystawy w 1929 roku. Tutaj każdego piątkowego, sobotniego i niedzielnego wieczoru odbywają się niezwykłe spektakle – teatr światła i cieni, muzyki oraz koloru. W pawilonie odbywają się także co ważniejsze i elegantsze bale, imprezy artystyczne oraz wystawy.
Nie tylko turystycznymi atrakcjami, bo także często odwiedzanymi przez mieszkańców Barcelony, niewątpliwie są znajdujące się tu liczne instytucje kulturalne: słynny Teatre Lliure, Mercat de les Flors i Teatr Grecki. Szeroki wachlarz ofert muzealnych również nie będzie pozwalał na nudę: muzeum Joan Miró, muzeum CaixaFòrum, Museu Nacional d'Art de Catalunya (Muzeum Narodowe Sztuki Katalońskiej), Museu etnològic de Barcelona (Barcelońskie Muzeum Etnologiczne), muzeum wojskowe. Dla zwiedzających otwarty jest także w formie muzealnej wystawy Zamek Montjuic, a spokojnie przechadzać można się po pięknych ogrodach botanicznych (to tu znajduje się unikatowa i największa na świecie kolekcja kaktusów). Ogrody i parki to jeden z najbardziej charakterystycznych atrybutów tak całej Barcelony, jak i tego Wzgórza. Powstały one w miejscu wyciętych pod koniec XIX w. licznych i gęstych lasów, oraz na dawnych łąkach, pastwiskach i polach uprawnych.
Montjuic to także słynny szczyt... sportowy. Wraz z przygotowaniami do Wystawy Światowej powstawał tu Stadion Olimpijski (Estadi Olímpic), na którym Igrzyska miały być zorganizowane w 1936 r. (plany jednak nie powiodły się ze względu na Wojnę Domową, a miejsce do codziennych ćwiczeń wykorzystuje barcelońska drużyna piłkarska). Idea Igrzysk powróciła na Wzgórze w 1992 roku, kiedy światowa impreza sportowa skupiła się Stadionie (tu odbyła się inauguracja Igrzysk), oraz w wybudowanym wokół niego „Pierścieniu Olimpjskim” (Anella Olímpica), w skład którego wchodziły m.in.: Institut Nacional d'Educació Física de Catalunya (centrum teorii sportu) i Piscines Bernat Picornell (basen olimpijski). Drugim ważnym obiektem jest tor Formuły 1 - Circuit de Montjuïc (Grand Prix Hiszpanii w latach: 1969, 1971, 1973 oraz 1975, zakończone tragicznym wypadkiem), obecnie – niestety nieczynny.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Niewysokie wzgórze (213 m n.p.m.), teraz eleganckie, barwne centrum kulturalne, służyło za schronienie Celtyberom, później Rzymianie wznieśli na nim świątynię ku czci Jowisza, a następnie dość strome stoki zamieszkali wypędzeni z miasta Żydzi. Nazwa wniesienia pochodzi albo od Mons Jovis, jak woleliby religijni Rzymianie, lub od Żydów – Montjuic (hiszp. Monte Judío).
Już od przełomu III/II w.p.n.e. miejsce to pełniło ważną rolę stanowiąc strategiczny punkt jednego z najważniejszych miast iberyjskich. W 1751 roku na szczycie powstał fortyfikacyjny zamek (przetrwały do dziś), którego architektem był Juan Martín Cermeño, a który podczas Hiszpańskiej Wojny Domowej okupywany był przez Francuzów. W 1842 twierdza stała się siedzibą garnizonu podległego madryckiej władzy, a zarazem źródłem spustoszenia i ogromnych zniszczeń Barcelony (wojska ostrzeliwały miasto po zamieszkach). W XIX wieku także samo wzgórze jak i lochy zamkowe pełniły funkcję więzienia oraz miejsca egzekucji (stąd też wielki cmentarz, położony na południowo-wschodnim stoku Wzgórza). Mroczną historię Zamku przypieczętowało również zbiorowe samobójstwo grupy anarchistów, oraz egzekucja katalońskiego polityka Lluís Companys i Jover (1940 r.).
Wzgórze Żydów to jednak nie tylko siedziba spustoszenia i śmierci. W 1928 roku postanowiono otworzyć tu Wystawę Światową, dzięki czemu Wzgórze ożyło kulturalnie i architektonicznie. Powstało wówczas wiele budynków o różnorodnym przeznaczeniu, z których do dziś odwiedzać możemy: Palau Nacional oraz schody prowadzące od Avenida de la Reina Maria Cristina do Palau Nacional (wzdłuż fontann, przez Plaça del Marquès de Foronda oraz Plaça de les Cascades), a także Stadion Olimpijski (Estadi Olímpic i Palau Sant Jordi (Pałac Świętego Jerzego zwany też Pałacem Sportów), zaprojektowany przez japońskiego architekta Isozaki Arata. W Palau Sant Jordi odbył się słynny koncert Lluísa Llacha, po powrocie artysty z wygnania. Jego słynną pieśń L’estac (Mury) śpiewał w Polsce Jacek Kaczmarski. Aleję zamyka najsłynniejsza barcelońska fontanna – Font Mágica – zaprojektowana przez Carla Buigasa na Wystawę Światową w 1929 r., jak większość obiektów na wzgórzu. Po zachodzie słońca (V–IX czw.–nd. 21.30–24.00, X–IV pt. i sb. 19.00 i 20.00) fontanna, z takiej zwyczajnej przemienia się w fantastyczną, grającą formę z kamienia, barw i wody. Przetrwała także „hiszpańska wioska” (Poble Espanyol), w której znajdują się budynki w różnych stylach hiszpańskiej architektury, z czego najbardziej charakterystycznymi są Wieża Ávila (Torres de Ávila) oraz typowo andaluzyjska dzielnica. Miejsce to jest „turystyczną stolicą” – uliczki przyozdabiane kwiatami, restauracje, kawiarnie, obecność ulicznych grajków oraz teatrów [to idealne miejsce odpoczynku dla przyjezdnych turystów, którzy mają okazję chłonąć ten niezwykły nastrój nawet kilka dni z rzędu, zatrzymując się w pobliskich hotelach, czy kwaterach]. Nad szczytem cichą pieczę trzyma wieża telekomunikacyjna – projektu Santiago Calatrava. Przez wiele lat, ze swych licznych atrakcji słynął także Montjuic’ański Park Rozrywki, obecnie zamieniony w publiczne ogrody Joan Brossa.
Przy wjeździe na wzgórze, przy Avenida María Cristina (Aleja Królowej Marii Krystyny), znajduje się pawilon barceloński (Fira Barcelona) – modernistyczny budynek zaprojektowany przez niemieckiego architekta Ludwiga Miesa van der Rohe, powstały na otwarcie Światowej Wystawy w 1929 roku. Tutaj każdego piątkowego, sobotniego i niedzielnego wieczoru odbywają się niezwykłe spektakle – teatr światła i cieni, muzyki oraz koloru. W pawilonie odbywają się także co ważniejsze i elegantsze bale, imprezy artystyczne oraz wystawy.
Nie tylko turystycznymi atrakcjami, bo także często odwiedzanymi przez mieszkańców Barcelony, niewątpliwie są znajdujące się tu liczne instytucje kulturalne: słynny Teatre Lliure, Mercat de les Flors i Teatr Grecki. Szeroki wachlarz ofert muzealnych również nie będzie pozwalał na nudę: muzeum Joan Miró, muzeum CaixaFòrum, Museu Nacional d'Art de Catalunya (Muzeum Narodowe Sztuki Katalońskiej), Museu etnològic de Barcelona (Barcelońskie Muzeum Etnologiczne), muzeum wojskowe. Dla zwiedzających otwarty jest także w formie muzealnej wystawy Zamek Montjuic, a spokojnie przechadzać można się po pięknych ogrodach botanicznych (to tu znajduje się unikatowa i największa na świecie kolekcja kaktusów). Ogrody i parki to jeden z najbardziej charakterystycznych atrybutów tak całej Barcelony, jak i tego Wzgórza. Powstały one w miejscu wyciętych pod koniec XIX w. licznych i gęstych lasów, oraz na dawnych łąkach, pastwiskach i polach uprawnych.
Montjuic to także słynny szczyt... sportowy. Wraz z przygotowaniami do Wystawy Światowej powstawał tu Stadion Olimpijski (Estadi Olímpic), na którym Igrzyska miały być zorganizowane w 1936 r. (plany jednak nie powiodły się ze względu na Wojnę Domową, a miejsce do codziennych ćwiczeń wykorzystuje barcelońska drużyna piłkarska). Idea Igrzysk powróciła na Wzgórze w 1992 roku, kiedy światowa impreza sportowa skupiła się Stadionie (tu odbyła się inauguracja Igrzysk), oraz w wybudowanym wokół niego „Pierścieniu Olimpjskim” (Anella Olímpica), w skład którego wchodziły m.in.: Institut Nacional d'Educació Física de Catalunya (centrum teorii sportu) i Piscines Bernat Picornell (basen olimpijski). Drugim ważnym obiektem jest tor Formuły 1 - Circuit de Montjuïc (Grand Prix Hiszpanii w latach: 1969, 1971, 1973 oraz 1975, zakończone tragicznym wypadkiem), obecnie – niestety nieczynny.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Barcelona,
ekonomiczny,
Hiszpania hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
piątek, 24 lipca 2009
Galeria Narodowa w Dublinie
Ghailearaí Náisiúnta na hÉireann to dom kolekcji sztuki irlandzkiej jak i ogólnoeuropejskiej. Do Galerii wejść można bramą główną, wychodzącą na Merrion Square (powstałym tu już w połowie XVIII wieku, a wykończonym w większości w XIX wieku), lub boczną - od strony Clare Street. Usytuowanie jest zatem o tyle wyjątkowe, iż jest to ścisłe centrum Dublina, niewielka odległość dzieli zatem Galerię od pobliskich hoteli, baz noclegowych czy innych punktów turystycznych, zabytkowe i pełne ważnych punktów na szlaku zwiedzających miasto gości (tutaj znajdują się: Leinster House, budynek oddziału Muzeum Narodowego – Historii Naturalnej, National Maternity Hospital). Warto też wiedzieć, że przy placu swoje siedziby główne mają Czerwony Krzyż (The Irish Red Cross) oraz Towarzystwo Piłki Nożnej (Football Association of Ireland).
Jedną z ważniejszych osobistości XIX wiecznej Irlandii był niejaki William Dargan, nazywany często „Ojcem Irlandzkiej Kolei”. To właśnie między innymi dzięki niemu w 1853 otwarta została w pięknym Leinster House wystawa - „Great Industrial Exhibition” - która ciesząc się niebywałym wręcz powodzeniem wśród odbiorców zadecydowała o konieczności utworzenia specjalnego miejsca w Dublinie, które stałoby się domem sztuki. Kamień węgielny pod Irlandzką Galerię Narodową położono w roku 1854, a jej inauguracja, połączona z pierwszą wielką wystawą, odbyła się w dekadę później.
Projekt budynku wykonał Francis Fowke na podstawie dużo wcześniejszych planów Charlesa Lanyona. Fasada główna Galerii w swoim ogólnym wyglądzie nawiązuje do bryły Muzeum Historii Naturalnej, ta z kolei wzorowała się na starszym Leinster House, dzięki czemu plac Merrion sprawia wrażenie idealnego miasta w mieście, zbudowanego z artystycznie dopasowanych do siebie elementów.
Jako jedna z niewielu Galeria nie została utworzona na potrzeby konkretnej wystawy, ale dopiero w trakcie jej budowy zaczęto zbierać kolekcję, którą można by przedstawić. W momencie otwarcia zatem ekspozycja liczyła sobie 125 płócien, a już od 1866 roku pilnie zaczęto poszukiwać dotacji do narodowego przedsięwzięcia. W 1897 hrabina Milltown zdecydowała się ofiarować kolekcje mieszczące się w zabytkowym, XVIII wiecznym Russborough House na potrzeby Galerii. Dzięki temu jakże niezwykłemu podarunkowi ekspozycja wzbogaciła się o kilkaset obrazów i możliwa była dobudowa nowej części budynku, którą dziś nazywamy Milltown Wing. Część ta zaprojektowana została przez Thomasa Newenham Deane i powstała w latach 1899 – 1903.
W tym czasie także Henry Vaughan udostępnił 31 swoich akwareli, które do dziś wystawiane są tylko podczas specjalnych okazji. Galeria stała się popularnym miejscem, w którym także co znamienitsze osobistości pozostawiały ślad ofiarując cenne dzieła sztuki, a także zwracając się z nowymi ideami wystaw.
W 1962 powstało kolejne skrzydło, zaprojektowane przez Franka du Barry'ego, które otwarte zostało w 1968 roku jako Biuro Prac Publicznych i dziś znane jest jako Beit Wing. W 1978 roku galeria otrzymała cenne dzieła od rządu Irlandii, a w niecałe dziesięć lat później znalazły się tu obrazy Picassa i Yeatsa. W tym samym roku także Alfred Beit przekazał Galerii 17 arcydzieł takich mistrzów europejskich, jak Velázquez, Murillo, Steen, Vermeer czy Raeburn.
Kolekcja robi duże wrażenie na wielbicielach malarstwa, gdyż można tu podziwiać m.in. dzieła Canaletta, Veronesego, Belliniego, Degasa, Moneta, el Greca, Goi, Rubensa, Brueughela Młodszego, Rembrandta i Vermeera.
W 1990 roku konserwator Sergio Benedetti dokonał ważnego odkrycia odnajdując w domu jezuickim zaginione płótno Caravaggia - „Cattura di Cristo” (Pojmanie Chrystusa) - które zostało ofiarowane przez zakonników Galerii. Od 1997 roku muzeum szczyci się oddziałem poświęconym narodowemu twórcy, Yeatsowi, którego córka przekazała rękopisy jego książek dziedzictwu narodowemu.
W 2002 roku otwarto nowe skrzydło Galerii Narodowej. Nowoczesne pomieszczenia i dość niekonwencjonalna architektura budynku spotykają się z częstą krytyką, co nie przeszkadza milionom turystów na częste odwiedziny tzw. Millenium Wing.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Dublina można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Jedną z ważniejszych osobistości XIX wiecznej Irlandii był niejaki William Dargan, nazywany często „Ojcem Irlandzkiej Kolei”. To właśnie między innymi dzięki niemu w 1853 otwarta została w pięknym Leinster House wystawa - „Great Industrial Exhibition” - która ciesząc się niebywałym wręcz powodzeniem wśród odbiorców zadecydowała o konieczności utworzenia specjalnego miejsca w Dublinie, które stałoby się domem sztuki. Kamień węgielny pod Irlandzką Galerię Narodową położono w roku 1854, a jej inauguracja, połączona z pierwszą wielką wystawą, odbyła się w dekadę później.
Projekt budynku wykonał Francis Fowke na podstawie dużo wcześniejszych planów Charlesa Lanyona. Fasada główna Galerii w swoim ogólnym wyglądzie nawiązuje do bryły Muzeum Historii Naturalnej, ta z kolei wzorowała się na starszym Leinster House, dzięki czemu plac Merrion sprawia wrażenie idealnego miasta w mieście, zbudowanego z artystycznie dopasowanych do siebie elementów.
Jako jedna z niewielu Galeria nie została utworzona na potrzeby konkretnej wystawy, ale dopiero w trakcie jej budowy zaczęto zbierać kolekcję, którą można by przedstawić. W momencie otwarcia zatem ekspozycja liczyła sobie 125 płócien, a już od 1866 roku pilnie zaczęto poszukiwać dotacji do narodowego przedsięwzięcia. W 1897 hrabina Milltown zdecydowała się ofiarować kolekcje mieszczące się w zabytkowym, XVIII wiecznym Russborough House na potrzeby Galerii. Dzięki temu jakże niezwykłemu podarunkowi ekspozycja wzbogaciła się o kilkaset obrazów i możliwa była dobudowa nowej części budynku, którą dziś nazywamy Milltown Wing. Część ta zaprojektowana została przez Thomasa Newenham Deane i powstała w latach 1899 – 1903.
W tym czasie także Henry Vaughan udostępnił 31 swoich akwareli, które do dziś wystawiane są tylko podczas specjalnych okazji. Galeria stała się popularnym miejscem, w którym także co znamienitsze osobistości pozostawiały ślad ofiarując cenne dzieła sztuki, a także zwracając się z nowymi ideami wystaw.
W 1962 powstało kolejne skrzydło, zaprojektowane przez Franka du Barry'ego, które otwarte zostało w 1968 roku jako Biuro Prac Publicznych i dziś znane jest jako Beit Wing. W 1978 roku galeria otrzymała cenne dzieła od rządu Irlandii, a w niecałe dziesięć lat później znalazły się tu obrazy Picassa i Yeatsa. W tym samym roku także Alfred Beit przekazał Galerii 17 arcydzieł takich mistrzów europejskich, jak Velázquez, Murillo, Steen, Vermeer czy Raeburn.
Kolekcja robi duże wrażenie na wielbicielach malarstwa, gdyż można tu podziwiać m.in. dzieła Canaletta, Veronesego, Belliniego, Degasa, Moneta, el Greca, Goi, Rubensa, Brueughela Młodszego, Rembrandta i Vermeera.
W 1990 roku konserwator Sergio Benedetti dokonał ważnego odkrycia odnajdując w domu jezuickim zaginione płótno Caravaggia - „Cattura di Cristo” (Pojmanie Chrystusa) - które zostało ofiarowane przez zakonników Galerii. Od 1997 roku muzeum szczyci się oddziałem poświęconym narodowemu twórcy, Yeatsowi, którego córka przekazała rękopisy jego książek dziedzictwu narodowemu.
W 2002 roku otwarto nowe skrzydło Galerii Narodowej. Nowoczesne pomieszczenia i dość niekonwencjonalna architektura budynku spotykają się z częstą krytyką, co nie przeszkadza milionom turystów na częste odwiedziny tzw. Millenium Wing.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Dublina można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Dublin,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
Irlandia,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
środa, 15 lipca 2009
Budapeszt - Wzgórze Zamkowe
Wzgórze Zamkowe to jedno z takich miejsc, w których możemy spędzić dosłownie cały dzień, a i tak nie uda nam się zobaczyć wszystkiego, co oferuje. Vár-hegy – jak mówią na Wzgórze Węgrzy – to najstarsza część miasta z zachowaną większością pierwotnych elementów – np. wąskimi i stromymi uliczkami na Starówce, gotyckimi łukami w bramach kamienic czy średniowiecznymi rzeźbami. Na Wzgórzu o 1,5 kilometrowej długości i niemal 170 m wysokości (nad poziom Dunaju ok. 60 m) znajdziemy masę zabytkowych obiektów (w tym, rzecz jasna, sam Zamek Królewski), a także chętnie przemierzane przez turystów jaskinie czyli wyżłobienia w miękkiej skorupie wapiennej na marglu gliniastym (z którego składa się wzniesienie).
Dogodne strategicznie położenie Wzgórza pozwoliło pierwszym mieszkańcom Budapesztu na w miarę bezpieczne zasiedlenie jego okolic. Tu w XIII wieku Bela IV z dynastii Árpádów rozpoczął budowę zamku obronnego. Fortyfikacja Wzgórza znacznie podupadła przez 145-letnią okupację turecką, szczególnie podczas oblężenia wojsk chcących odzyskać Wzgórze. Przed wojną to miejsce zamieszkiwało ponad 8 tys. osób, po jej zakończeniu – nieco ponad pół tysiąca.
Intensywne prace renowacyjne na początku XX wieku przywróciły budynkom i zamkowi – a więc i samemu Vár-hegy – świetność i blask, co zniweczyli atakujący alianci i broniący się tu w 1945 roku hitlerowcy. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – działania wojenne odsłoniły najstarszą część zabudowy góry, a spod odpadniętego ze ścian tynku zaczęły wyłaniać się fantastyczne gotyckie i barokowe okna, bramy, łuki i sklepienia, wcześniej dokładnie zamurowane. Umożliwiło to dokonanie pieczołowitej rekonstrukcji kamienic w ich pierwotnym kształcie, wraz z odtworzeniem charakterystycznej architektury i z uwzględnieniem szczególnej dbałości o detale i szczegóły. Znaczenie zamku i całej góry wydatnie zmniejszyło się w związku z przeniesieniem stolicy do Visegrádu przez króla Karola Roberta, jednak już jego syn postanowił powrócić i przywrócić Budzie jej dawny blask.
Znaczenie zamku i całej góry wydatnie zmniejszyło się w związku z przeniesieniem stolicy do Visegrádu przez króla Karola Roberta, jednak już jego syn postanowił powrócić i przywrócić Budzie jej dawny blask.
Oprócz wspaniałego Zamku Królewskiego, w którym znajdziemy dziś sporo interesujących muzeów (np. Historii Budapesztu czy Muzeum Wojny) Wzgórze oferuje też kilkanaście innych godnych uwagi obiektów.
Jednym z nich jest powstały w 1787, za sprawą Józefa II Teatr Zamkowy, którym właściwie stała się przekształcona kaplica karmelitów (przez co krypta przejęła funkcję... teatralnej zapadni. Rzecz jasna po przeniesieniu szczątków na cmentarz). To tu 8 marca 1800 roku wystawiono najsłynniejsze oratorium Józefa Haydna „Stworzenie”. Wcześniej jednak grano tu sztuki w języku niemieckim, dopiero w 1790 roku Laszló Kelemen przygotował przedstawienie w języku węgierskim. Słynna węgierska trupa teatralna, która początkowo na scenach Teatru Zamkowego występowała gościnnie, po osiedleniu się na stałe w Budapeszcie dała początek Teatrowi Narodowemu, który funkcjonuje do dziś.
Warto zwiedzić także kościół Macieja, a właściwie - Przenajświętszej Panienki, choć Węgrzy wolą używać w stosunku do niego krótszej formy. Świątynię tę wybrał na miejsce koronacji Karol Robert, a król Maciej – na miejsce ślubu z aragońską księżniczką. Bez wątpienia ściany tego kościoła pamiętają sporą ilość ważnych wydarzeń dla historii Budapesztu.
Spacerując po Wzgórzu Zamkowym na pewno natkniemy się także na kilka placów – jak Plac Dísz – Plac Defilad, który ze względu na swoje położenie i rozległość stał się miejscem częstych parad, pokazów wojskowych etc. Cechą charakterystyczną placu jest rozmieszczenie wokół niego kamienic w stylu barokowym czy neoklasycznym, ponumerowanych zgodnie z ruchem przeciwnym do wskazówek zegara.
Na zakończenie wędrówki po Vár-hegy możemy wybrać się do luksusowego Hotelu Hilton i skorzystać z jego równie luksusowej restauracji. Choć osobom o mniej zasobnych kieszeniach polecamy raczej okoliczną tańszą bazę noclegową lub odpoczynek w niewielkich knajpkach na Starówce.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl gdzie można kupić bilety lotnicze i autokarowe.
Dogodne strategicznie położenie Wzgórza pozwoliło pierwszym mieszkańcom Budapesztu na w miarę bezpieczne zasiedlenie jego okolic. Tu w XIII wieku Bela IV z dynastii Árpádów rozpoczął budowę zamku obronnego. Fortyfikacja Wzgórza znacznie podupadła przez 145-letnią okupację turecką, szczególnie podczas oblężenia wojsk chcących odzyskać Wzgórze. Przed wojną to miejsce zamieszkiwało ponad 8 tys. osób, po jej zakończeniu – nieco ponad pół tysiąca.
Intensywne prace renowacyjne na początku XX wieku przywróciły budynkom i zamkowi – a więc i samemu Vár-hegy – świetność i blask, co zniweczyli atakujący alianci i broniący się tu w 1945 roku hitlerowcy. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – działania wojenne odsłoniły najstarszą część zabudowy góry, a spod odpadniętego ze ścian tynku zaczęły wyłaniać się fantastyczne gotyckie i barokowe okna, bramy, łuki i sklepienia, wcześniej dokładnie zamurowane. Umożliwiło to dokonanie pieczołowitej rekonstrukcji kamienic w ich pierwotnym kształcie, wraz z odtworzeniem charakterystycznej architektury i z uwzględnieniem szczególnej dbałości o detale i szczegóły. Znaczenie zamku i całej góry wydatnie zmniejszyło się w związku z przeniesieniem stolicy do Visegrádu przez króla Karola Roberta, jednak już jego syn postanowił powrócić i przywrócić Budzie jej dawny blask.
Znaczenie zamku i całej góry wydatnie zmniejszyło się w związku z przeniesieniem stolicy do Visegrádu przez króla Karola Roberta, jednak już jego syn postanowił powrócić i przywrócić Budzie jej dawny blask.
Oprócz wspaniałego Zamku Królewskiego, w którym znajdziemy dziś sporo interesujących muzeów (np. Historii Budapesztu czy Muzeum Wojny) Wzgórze oferuje też kilkanaście innych godnych uwagi obiektów.
Jednym z nich jest powstały w 1787, za sprawą Józefa II Teatr Zamkowy, którym właściwie stała się przekształcona kaplica karmelitów (przez co krypta przejęła funkcję... teatralnej zapadni. Rzecz jasna po przeniesieniu szczątków na cmentarz). To tu 8 marca 1800 roku wystawiono najsłynniejsze oratorium Józefa Haydna „Stworzenie”. Wcześniej jednak grano tu sztuki w języku niemieckim, dopiero w 1790 roku Laszló Kelemen przygotował przedstawienie w języku węgierskim. Słynna węgierska trupa teatralna, która początkowo na scenach Teatru Zamkowego występowała gościnnie, po osiedleniu się na stałe w Budapeszcie dała początek Teatrowi Narodowemu, który funkcjonuje do dziś.
Warto zwiedzić także kościół Macieja, a właściwie - Przenajświętszej Panienki, choć Węgrzy wolą używać w stosunku do niego krótszej formy. Świątynię tę wybrał na miejsce koronacji Karol Robert, a król Maciej – na miejsce ślubu z aragońską księżniczką. Bez wątpienia ściany tego kościoła pamiętają sporą ilość ważnych wydarzeń dla historii Budapesztu.
Spacerując po Wzgórzu Zamkowym na pewno natkniemy się także na kilka placów – jak Plac Dísz – Plac Defilad, który ze względu na swoje położenie i rozległość stał się miejscem częstych parad, pokazów wojskowych etc. Cechą charakterystyczną placu jest rozmieszczenie wokół niego kamienic w stylu barokowym czy neoklasycznym, ponumerowanych zgodnie z ruchem przeciwnym do wskazówek zegara.
Na zakończenie wędrówki po Vár-hegy możemy wybrać się do luksusowego Hotelu Hilton i skorzystać z jego równie luksusowej restauracji. Choć osobom o mniej zasobnych kieszeniach polecamy raczej okoliczną tańszą bazę noclegową lub odpoczynek w niewielkich knajpkach na Starówce.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl gdzie można kupić bilety lotnicze i autokarowe.
Etykiety:
Budapeszt,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
Węgry,
zakwaterowanie,
zniżki
środa, 8 lipca 2009
Barcelona: LA RAMBLA
La Rambla to jedna z najpopularniejszych, najbardziej ruchliwych i najczęściej odwiedzanych przez turystów, ale także zwykłych mieszkańców ulic w Barcelonie.
Ulica ta jest położona w jednej z najpiękniejszych dzielnic Starej Barcelony - Barri Gòtic (z katalońskiego „Dzielnica Gotycka”). Tutaj zatracić się można w sieci małych uliczek, gdzie niektóre budynki pamiętają jeszcze czasy średniowieczne, a nawet rzymskie zasiedlenie. Tutaj za każdym rogiem możemy się natknąć na mniejszy lub większy plac, tutaj też znajduje się raj dla pamiątkarzy, kwiaciarek i drobnych handlarzy. Dzielnica w większej części zamknięta jest dla regularnego ruchu miejskiego, co ułatwia poruszanie się na piechotę oraz komunikacją miejską i taksówkami. Bez problemu zatem dostać się można do licznych restauracji i kawiarni, oraz znajdujących się tu hoteli, czy prywatnych kwater, często wynajmowanych turystom.
Zarówno w języku hiszpańskim, jak i katalońskim, nazwa La Rambla (z arabskiego ramla – piaszczyste koryto rzeki) oznacza „przerywany przepływ wody”. Określenie to jest zatem odzwierciedleniem jej budowy, czyli połączenia kilku mniejszych ulic. Na deptak ten składają się: Plaça de Catalunya, Rambla de Canaletes, Rambla dels Estudis, Rambla de Sant Josep, Rambla dels Caputxins oraz Rambla de Santa Monica, u szczytu której – tuż przy nabrzeżu – znajduje się pomnik wielkiego odkrywcy i żeglarza: Krzysztofa Kolumba. Do tej wieloczłonowej ulicy zaliczane jest już także drewniane molo, prowadzące do portu - Rambla de Mar. Połączenie z lądem, dostępne dla pieszych, było efektem powstania tu ogromnego centrum handlowego – Maremagnum (z początku lat 90’).
La Rambla to prawdziwe serce Barri Gòtic. Na całej jej rozciągłości spotkać możemy uliczne teatry, samotnych mimów czy aktorów, często prezentują się tu także tancerze i muzycy. Wstąpić można do licznych sklepów z najróżniejszymi towarami, lub przysiąść w kawiarni. Deptak ten sprawia wrażenie niekończącego się targu, czy też nawet festynu.
W obrębie La Rambla znajduje się także kilka obiektów, przy których warto zatrzymać się na dłużej. Pierwszym z nich jest z pewnością Opera Narodowa - Gran Teatre del Liceu (lub: Liceu), budynek z połowy XIX w., którego fronton skierowany jest właśnie na najważniejszy deptak barceloński. Dalej znajdziemy Centre d'Art Santa Mònica (przy Rambla de Santa Mònica ) – muzeum międzynarodowej sztuki współczesnej, a później Mercat de la Boqueria (znany też, jako Mercat de Sant Josep lub La Boqueria) – czyli najpopularniejszy targ w Barcelonie.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Ulica ta jest położona w jednej z najpiękniejszych dzielnic Starej Barcelony - Barri Gòtic (z katalońskiego „Dzielnica Gotycka”). Tutaj zatracić się można w sieci małych uliczek, gdzie niektóre budynki pamiętają jeszcze czasy średniowieczne, a nawet rzymskie zasiedlenie. Tutaj za każdym rogiem możemy się natknąć na mniejszy lub większy plac, tutaj też znajduje się raj dla pamiątkarzy, kwiaciarek i drobnych handlarzy. Dzielnica w większej części zamknięta jest dla regularnego ruchu miejskiego, co ułatwia poruszanie się na piechotę oraz komunikacją miejską i taksówkami. Bez problemu zatem dostać się można do licznych restauracji i kawiarni, oraz znajdujących się tu hoteli, czy prywatnych kwater, często wynajmowanych turystom.
Zarówno w języku hiszpańskim, jak i katalońskim, nazwa La Rambla (z arabskiego ramla – piaszczyste koryto rzeki) oznacza „przerywany przepływ wody”. Określenie to jest zatem odzwierciedleniem jej budowy, czyli połączenia kilku mniejszych ulic. Na deptak ten składają się: Plaça de Catalunya, Rambla de Canaletes, Rambla dels Estudis, Rambla de Sant Josep, Rambla dels Caputxins oraz Rambla de Santa Monica, u szczytu której – tuż przy nabrzeżu – znajduje się pomnik wielkiego odkrywcy i żeglarza: Krzysztofa Kolumba. Do tej wieloczłonowej ulicy zaliczane jest już także drewniane molo, prowadzące do portu - Rambla de Mar. Połączenie z lądem, dostępne dla pieszych, było efektem powstania tu ogromnego centrum handlowego – Maremagnum (z początku lat 90’).
La Rambla to prawdziwe serce Barri Gòtic. Na całej jej rozciągłości spotkać możemy uliczne teatry, samotnych mimów czy aktorów, często prezentują się tu także tancerze i muzycy. Wstąpić można do licznych sklepów z najróżniejszymi towarami, lub przysiąść w kawiarni. Deptak ten sprawia wrażenie niekończącego się targu, czy też nawet festynu.
W obrębie La Rambla znajduje się także kilka obiektów, przy których warto zatrzymać się na dłużej. Pierwszym z nich jest z pewnością Opera Narodowa - Gran Teatre del Liceu (lub: Liceu), budynek z połowy XIX w., którego fronton skierowany jest właśnie na najważniejszy deptak barceloński. Dalej znajdziemy Centre d'Art Santa Mònica (przy Rambla de Santa Mònica ) – muzeum międzynarodowej sztuki współczesnej, a później Mercat de la Boqueria (znany też, jako Mercat de Sant Josep lub La Boqueria) – czyli najpopularniejszy targ w Barcelonie.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Barcelona,
ekonomiczny,
Hiszpania hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
piątek, 5 czerwca 2009
Iglica Dublińska
Dublin leży nad Morzem Irlandzkim, do którego wpływa rzeka Liffey, która z kolei dzieli miasto na dwie części: Northside – obszar zamieszkały głównie przez klasę robotniczą, a także nowocześniejszą i bardziej zamożną część zwaną Southside.
Samo miasto ma ok. 600 tys. mieszkańców, a zatem niewiele w porównaniu z innymi europejskimi stolicami. W Dublinie panuje klimat umiarkowany, zbliżony do klimatu w Polsce.
Iglica nazywana jest także Monumentem Światła (The Monument of Light lub po irlandzku An Túr Solais). Jest to wysoka na 120 metrów (393 stopy) wieża , ustawiona w miejscu dawnej Wieży Nelsona (która uległa zniszczeniu w wyniku wybuchu spuszczonej w tym miejscu bomby w 1966 roku), przy O'Connell Street - jednej z najszerszych ulic Dublinu, a także najruchliwszej i najpopularniejszej. Niezwykły widok tak na całą ulicę, jak i na samą Iglicę rozciągać się musi w okien licznie położonych tu hoteli, chętnie odwiedzanych przez turystów. Wieża przez lata swojego górowania nad miastem otrzymała kilka zabawnych „przezwisk”. Najpopularniejszym wśród dublińczyków jest „The Spike”, chociaż zdarzają się także: „the stiletto in the ghetto”, „the eyeful tower”, „the nail in the Pale”, „the pin in the bin”, „the erection by the intersection”, a najczęstszym jest „the stiffy by the Liffey”. Iglica dublińska często porównywana jest do siostrzanej budowli we Wrocławiu.
Zaprojektowana została przez jedno z najważniejszych brytyjskich biur architektonicznych - Ian Ritchie. Wieża ma kształt stożka diametralnie zwężającego się ku górze – od średnicy 3 metrów w podstawie do zaledwie 15 centymetrów na szczycie. Planowana jako najwyższy pomnik świata niestety nie stała się nim, ze względu na warunki środowiskowe oraz problemy techniczne. Skonstruowana jest z ośmiu wydrążonych tub wytoczonych w stali nierdzewnej stworzonych w specjalny sposób zapobiegający i wytłumiający zbyt intensywne drgania. Metal zmienia kolor w zależności od kąta padania światła, co jest jego specjalną i niezwykłą właściwością. Tak więc, zwłaszcza przy zachodzie czy wschodzie słońca (kiedy niebo robi się różowe lub czerwone), wydawać się może, że iglica jest częścią nieba, lub wręcz dotyka go swoim czubkiem.
Pomysł ustawienia pomnika narodził się wraz z planami renowacyjnymi O'Connell Street (wcześniej Sackville Street ) w roku 1999. Od lat 70' zabytkowa i piękna ulica zaczęła właściwie zanikać, a miejsca historyczne przemianowywano w liczne restauracje, fast-foody, tanie sklepy o niezbyt atrakcyjnym tak wystroju jak i zewnętrznych walorach. Po zniszczeniu Wieży Nellsona przez IRA ulica stopniowo ale znacząco traciła na swej atrakcyjności. W latach 90' zaczęły powstawać pierwsze plany odbudowy dawnego, wyjątkowego wyglądu ulicy. Zmniejszono ilość rosnących tu nieuporządkowanie drzew, odczyszczono pomniki, a niektóre przeniesiono. Zmuszono właścicieli do zmiany wyglądu swoich sklepów oraz zadbania o kamienice, zmieniono zasady ruchu ulicznego udostępniając teren pieszym.
Najważniejszym punktem planów renowacyjnych stała się idea zastąpienia Kolumny Nellsona. Iglica Dublińska miała być projektem wybranym w międzynarodowym konkursie przez komisję pod przewodnictwem ówczesnego Najwyższego Lorda Dublinu - Aldermana Joe Doyle'a. Ostateczny zwycięski projekt wzbudził wiele kontrowersji, a jego realizacja pochłonęła blisko cztery miliony euro. W niedługo po realizacji projektu dokończono renowację ulicy, tworząc nowy plac naprzeciwko budynku Poczty Głównej oraz sadząc nowe drzewa. Dziś ulica ta stanowi jedną z najważniejszych w Dublinie, gdzie obok licznych reatauracji i sklepów, możemy znaleźć także dostępne turystom hotele, tanie bazy noclegowe i pensjonaty.
Uroczyste przekazanie Iglicy miastu Dublin odbyło się 22 stycznia 2003 roku i świętowane było przez ponad pięć tysięcy dublińczyków. Podczas gdy jedni krzywią się na widok tego niezwykłego pomnika, inni odważnie nazywają go „Dublińską Wieżą Eiffel'a”. Niektórzy śmieją się z „paskudnego masztu okrętowego” sterczącego w środku zabytkowego miasta, inni uważają go za ciekawy przejaw nowoczesności.
W 2005 roku na wieży pojawiło się logo Związku Inżycierów Irlandzkich (The Institution of Engineers of Ireland).
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Dublina można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Samo miasto ma ok. 600 tys. mieszkańców, a zatem niewiele w porównaniu z innymi europejskimi stolicami. W Dublinie panuje klimat umiarkowany, zbliżony do klimatu w Polsce.
Iglica nazywana jest także Monumentem Światła (The Monument of Light lub po irlandzku An Túr Solais). Jest to wysoka na 120 metrów (393 stopy) wieża , ustawiona w miejscu dawnej Wieży Nelsona (która uległa zniszczeniu w wyniku wybuchu spuszczonej w tym miejscu bomby w 1966 roku), przy O'Connell Street - jednej z najszerszych ulic Dublinu, a także najruchliwszej i najpopularniejszej. Niezwykły widok tak na całą ulicę, jak i na samą Iglicę rozciągać się musi w okien licznie położonych tu hoteli, chętnie odwiedzanych przez turystów. Wieża przez lata swojego górowania nad miastem otrzymała kilka zabawnych „przezwisk”. Najpopularniejszym wśród dublińczyków jest „The Spike”, chociaż zdarzają się także: „the stiletto in the ghetto”, „the eyeful tower”, „the nail in the Pale”, „the pin in the bin”, „the erection by the intersection”, a najczęstszym jest „the stiffy by the Liffey”. Iglica dublińska często porównywana jest do siostrzanej budowli we Wrocławiu.
Zaprojektowana została przez jedno z najważniejszych brytyjskich biur architektonicznych - Ian Ritchie. Wieża ma kształt stożka diametralnie zwężającego się ku górze – od średnicy 3 metrów w podstawie do zaledwie 15 centymetrów na szczycie. Planowana jako najwyższy pomnik świata niestety nie stała się nim, ze względu na warunki środowiskowe oraz problemy techniczne. Skonstruowana jest z ośmiu wydrążonych tub wytoczonych w stali nierdzewnej stworzonych w specjalny sposób zapobiegający i wytłumiający zbyt intensywne drgania. Metal zmienia kolor w zależności od kąta padania światła, co jest jego specjalną i niezwykłą właściwością. Tak więc, zwłaszcza przy zachodzie czy wschodzie słońca (kiedy niebo robi się różowe lub czerwone), wydawać się może, że iglica jest częścią nieba, lub wręcz dotyka go swoim czubkiem.
Pomysł ustawienia pomnika narodził się wraz z planami renowacyjnymi O'Connell Street (wcześniej Sackville Street ) w roku 1999. Od lat 70' zabytkowa i piękna ulica zaczęła właściwie zanikać, a miejsca historyczne przemianowywano w liczne restauracje, fast-foody, tanie sklepy o niezbyt atrakcyjnym tak wystroju jak i zewnętrznych walorach. Po zniszczeniu Wieży Nellsona przez IRA ulica stopniowo ale znacząco traciła na swej atrakcyjności. W latach 90' zaczęły powstawać pierwsze plany odbudowy dawnego, wyjątkowego wyglądu ulicy. Zmniejszono ilość rosnących tu nieuporządkowanie drzew, odczyszczono pomniki, a niektóre przeniesiono. Zmuszono właścicieli do zmiany wyglądu swoich sklepów oraz zadbania o kamienice, zmieniono zasady ruchu ulicznego udostępniając teren pieszym.
Najważniejszym punktem planów renowacyjnych stała się idea zastąpienia Kolumny Nellsona. Iglica Dublińska miała być projektem wybranym w międzynarodowym konkursie przez komisję pod przewodnictwem ówczesnego Najwyższego Lorda Dublinu - Aldermana Joe Doyle'a. Ostateczny zwycięski projekt wzbudził wiele kontrowersji, a jego realizacja pochłonęła blisko cztery miliony euro. W niedługo po realizacji projektu dokończono renowację ulicy, tworząc nowy plac naprzeciwko budynku Poczty Głównej oraz sadząc nowe drzewa. Dziś ulica ta stanowi jedną z najważniejszych w Dublinie, gdzie obok licznych reatauracji i sklepów, możemy znaleźć także dostępne turystom hotele, tanie bazy noclegowe i pensjonaty.
Uroczyste przekazanie Iglicy miastu Dublin odbyło się 22 stycznia 2003 roku i świętowane było przez ponad pięć tysięcy dublińczyków. Podczas gdy jedni krzywią się na widok tego niezwykłego pomnika, inni odważnie nazywają go „Dublińską Wieżą Eiffel'a”. Niektórzy śmieją się z „paskudnego masztu okrętowego” sterczącego w środku zabytkowego miasta, inni uważają go za ciekawy przejaw nowoczesności.
W 2005 roku na wieży pojawiło się logo Związku Inżycierów Irlandzkich (The Institution of Engineers of Ireland).
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Dublina można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Dublin,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
Irlandia,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
czwartek, 28 maja 2009
Budapeszt - Taban
Budapeszt – miasto na Węgrzech położone w północnej części kraju, nad Dunajem. Stolica Republiki Węgierskiej. Do XIX wieku trzy osobne miasta: Buda i Óbuda na prawym brzegu Dunaju oraz Peszt – na lewym.
Gdy spacerujemy po Budapeszcie, możemy zastanawiać się gdzie tak naprawdę – w tym mieście pełnym historii, a jednocześnie bardzo nowoczesnym, oferującym niezliczoną ilość rozrywek – zamieszkiwali pierwsi Węgrzy, którzy przybyli nad Dunaj. Okazuje się, że nietrudno to sprawdzić, może nawet odwiedzić to miejsce – wystarczy, że udamy się na dzielnicę Tabán.
To właśnie to miejsce stanowiło nie tylko teren pierwotnych mieszkańców Budapesztu, ale także ważne centrum handlowe i produkcyjne, słowem – centrum miasta, choć dziś trudno w to uwierzyć, bo po jego całkowitym wyburzeniu (w celach modernizacyjnych) pod wzgózem Gellérta wznosi się niewielka ilość domostw, a całą resztę terenu zajmuje, skąd inąd malowniczy, park.
Tabán otaczają wzgórze Zamkowe (Várhegy), wzgórze Słoneczne (Nap-hegy) i górę Gellérta (Gellért-hegy). Na wzgórze Gellerta można dostać się w dwojaki sposób. Jeśli nie dysponujemy większą ilością czasu bądź nie lubimy "górskich wędrówek", najlepiej jest skorzystać z komunikacji miejskiej. Drugim sposobem jest wejście na górę, zaś początek trasy najlepiej jest zacząć od strony wschodniej, tuż przy wodospadzie. Wytyczone ścieżki poprowadzą nas nie tylko przy pomniku Gellerta, ale również przez punkty widokowe, z których podziwiać będzie można peszteńską stronę stolicy. Główna panorama widokowa (360 st.) znajduje się na szczycie Cytadeli.
Przez długi czas cechą charakterystyczną dzielnicy była rzeczka Őrdög árok czyli „Diabelski Potok”. Podczas powodzi potok zamieniał się w dziki żywioł wywołujący wiele katastrof. Rzekę poskromiono wprowadzając ją w ukryty kanał, który spływa teraz do Dunaju niedaleko Mostu Elżbiety.
O popularności Tabánu wśród handlowców zadecydował fakt, że dzielnica ta mieści się w miejscu, w którym Dunaj jest najwęższy, a więc i najłatwiej się przez niego przeprawić. Tabán zamieszkiwali rzemieślnicy i osadnicy z innych części świata. W XIX wieku dzielnica stała się miejscem zamieszkania biedoty budapeszteńskiej, przez co stała się najbrudniejszym i najbardziej zagrożonym na choroby czy epidemie miejscem – a więc stanowiła także zagrożenie dla całego miasta. Problemu pozbyto się w sposób dość radykalny, przez wyburzenie całości i odbudowie – jednak już w innym charakterze. Dziś, od lat 30. XX wieku znajduje się tu Park Młodzieży, a Tabán stał się miejscem spotkań kulturalnych mieszkańców Budapesztu.
Znajduje się tu także Kościół Parafialny Tabán, ciekawy o tyle, że wybudowany w miejscu tureckiego meczetu przez Keresztélya Obergrubera, co można odbierać jako zemstę na Turkach (i niszczenie świątyń chrześcijańskich przez nich) bądź symbol wyzwolenia Węgier z tureckiej okupacji. Znajduje się tu replika XII-wiecznej rzeźby zwanej Chrystusem Tabańskim (jej oryginał zobaczymy w muzeum Zamku Królewskiego). Wieża kościoła (wybudowana w XVIII wieku przez Mátyása Nepaurea) jest charakterystycznym punktem Tabánu oglądanego ze Wzgórza Zamkowego.
Pewien kontrast do historii o przemienieniu Tabánu w slumsy stanowi tu obecność jednej z niegdyś najsławniejszych łaźni z Budapeszcie – Kąpieliska Rudas. To także jeden z ciekawszych obiektów pozostawionych na Węgrzech przez Turków, a konkretniej przez Paszę Sokoli Mustafę, który kąpanie się w ośmiokątnym basenie traktował jak rytuał. Jak większość obiektów w Budapeszcie, także i ten został poważnie uszkodzony podczas II wojny światowej, jednak w połowie lat 50 XX kąpielisko odbudowano.
Wody Rudas Fürdő zaliczyć można do klasy tych o małej radioaktywności, z dużą zawartością sodu, potasu, wapna, magnezu oraz chlorków i siarczanów oraz znaczącą zawartością fluoru. Kąpiele lecznicze zalecane są w nich przede wszystkim osobom z chorobami aparatu ruchowego, zwyrodnieniami stawów i kręgosłupa oraz osteoporozą. Ponadto poleca się spożywanie wody wszystkim cierpiącym na dolegliwości gastryczne i układu nerwowego, choć medycznie dowiedziono również wpływu na układ oddechowy oraz skuteczności w pobudzaniu organizmu do produkcji czerwonych ciałek krwi.
Jeśli zmęczymy się zwiedzaniem, możemy skorzystać z szerokiej oferty noclegowej lub wytwornego Hotelu Gellért, działającego od 1918 roku i zbudowanego w stylu secesyjnym, obiekt szczególnie popularny w latach 30. i 40. Niedaleko Hotelu znajdziemy kolejne miejsce, w którym spocząć mogą strudzeni turyści – restaurację „Dom Pod Złotym Jeleniem” o tradycjach XVIII-wiecznego lokalu w stylu rokoko. Zanim zjemy tu obiad przywita nas charakterystyczna rzeźba jelenia uciekającego przed myśliwym.
Bez wątpienia wizyta w dzielnicy Tabán to uczta dla oczu, umysłu, ciała (jeśli wybierzemy się do kąpieliska) no i, rzecz jasna, podniebienia.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Gdy spacerujemy po Budapeszcie, możemy zastanawiać się gdzie tak naprawdę – w tym mieście pełnym historii, a jednocześnie bardzo nowoczesnym, oferującym niezliczoną ilość rozrywek – zamieszkiwali pierwsi Węgrzy, którzy przybyli nad Dunaj. Okazuje się, że nietrudno to sprawdzić, może nawet odwiedzić to miejsce – wystarczy, że udamy się na dzielnicę Tabán.
To właśnie to miejsce stanowiło nie tylko teren pierwotnych mieszkańców Budapesztu, ale także ważne centrum handlowe i produkcyjne, słowem – centrum miasta, choć dziś trudno w to uwierzyć, bo po jego całkowitym wyburzeniu (w celach modernizacyjnych) pod wzgózem Gellérta wznosi się niewielka ilość domostw, a całą resztę terenu zajmuje, skąd inąd malowniczy, park.
Tabán otaczają wzgórze Zamkowe (Várhegy), wzgórze Słoneczne (Nap-hegy) i górę Gellérta (Gellért-hegy). Na wzgórze Gellerta można dostać się w dwojaki sposób. Jeśli nie dysponujemy większą ilością czasu bądź nie lubimy "górskich wędrówek", najlepiej jest skorzystać z komunikacji miejskiej. Drugim sposobem jest wejście na górę, zaś początek trasy najlepiej jest zacząć od strony wschodniej, tuż przy wodospadzie. Wytyczone ścieżki poprowadzą nas nie tylko przy pomniku Gellerta, ale również przez punkty widokowe, z których podziwiać będzie można peszteńską stronę stolicy. Główna panorama widokowa (360 st.) znajduje się na szczycie Cytadeli.
Przez długi czas cechą charakterystyczną dzielnicy była rzeczka Őrdög árok czyli „Diabelski Potok”. Podczas powodzi potok zamieniał się w dziki żywioł wywołujący wiele katastrof. Rzekę poskromiono wprowadzając ją w ukryty kanał, który spływa teraz do Dunaju niedaleko Mostu Elżbiety.
O popularności Tabánu wśród handlowców zadecydował fakt, że dzielnica ta mieści się w miejscu, w którym Dunaj jest najwęższy, a więc i najłatwiej się przez niego przeprawić. Tabán zamieszkiwali rzemieślnicy i osadnicy z innych części świata. W XIX wieku dzielnica stała się miejscem zamieszkania biedoty budapeszteńskiej, przez co stała się najbrudniejszym i najbardziej zagrożonym na choroby czy epidemie miejscem – a więc stanowiła także zagrożenie dla całego miasta. Problemu pozbyto się w sposób dość radykalny, przez wyburzenie całości i odbudowie – jednak już w innym charakterze. Dziś, od lat 30. XX wieku znajduje się tu Park Młodzieży, a Tabán stał się miejscem spotkań kulturalnych mieszkańców Budapesztu.
Znajduje się tu także Kościół Parafialny Tabán, ciekawy o tyle, że wybudowany w miejscu tureckiego meczetu przez Keresztélya Obergrubera, co można odbierać jako zemstę na Turkach (i niszczenie świątyń chrześcijańskich przez nich) bądź symbol wyzwolenia Węgier z tureckiej okupacji. Znajduje się tu replika XII-wiecznej rzeźby zwanej Chrystusem Tabańskim (jej oryginał zobaczymy w muzeum Zamku Królewskiego). Wieża kościoła (wybudowana w XVIII wieku przez Mátyása Nepaurea) jest charakterystycznym punktem Tabánu oglądanego ze Wzgórza Zamkowego.
Pewien kontrast do historii o przemienieniu Tabánu w slumsy stanowi tu obecność jednej z niegdyś najsławniejszych łaźni z Budapeszcie – Kąpieliska Rudas. To także jeden z ciekawszych obiektów pozostawionych na Węgrzech przez Turków, a konkretniej przez Paszę Sokoli Mustafę, który kąpanie się w ośmiokątnym basenie traktował jak rytuał. Jak większość obiektów w Budapeszcie, także i ten został poważnie uszkodzony podczas II wojny światowej, jednak w połowie lat 50 XX kąpielisko odbudowano.
Wody Rudas Fürdő zaliczyć można do klasy tych o małej radioaktywności, z dużą zawartością sodu, potasu, wapna, magnezu oraz chlorków i siarczanów oraz znaczącą zawartością fluoru. Kąpiele lecznicze zalecane są w nich przede wszystkim osobom z chorobami aparatu ruchowego, zwyrodnieniami stawów i kręgosłupa oraz osteoporozą. Ponadto poleca się spożywanie wody wszystkim cierpiącym na dolegliwości gastryczne i układu nerwowego, choć medycznie dowiedziono również wpływu na układ oddechowy oraz skuteczności w pobudzaniu organizmu do produkcji czerwonych ciałek krwi.
Jeśli zmęczymy się zwiedzaniem, możemy skorzystać z szerokiej oferty noclegowej lub wytwornego Hotelu Gellért, działającego od 1918 roku i zbudowanego w stylu secesyjnym, obiekt szczególnie popularny w latach 30. i 40. Niedaleko Hotelu znajdziemy kolejne miejsce, w którym spocząć mogą strudzeni turyści – restaurację „Dom Pod Złotym Jeleniem” o tradycjach XVIII-wiecznego lokalu w stylu rokoko. Zanim zjemy tu obiad przywita nas charakterystyczna rzeźba jelenia uciekającego przed myśliwym.
Bez wątpienia wizyta w dzielnicy Tabán to uczta dla oczu, umysłu, ciała (jeśli wybierzemy się do kąpieliska) no i, rzecz jasna, podniebienia.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Etykiety:
Budapeszt,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
Węgry,
zakwaterowanie,
zniżki
wtorek, 5 maja 2009
Barcelona: Kościół i klasztor Sant Pau del Camp
Kościół św. Pawła na Polach
Klasztor został wybudowany poza murami Barcelony i wówczas nie wchodził pod jej protekcję. Z pierwszych przekazów historycznych możemy wnioskować, iż klasztor stał w prawdziwym polu, czy też na większej łące, nie otaczały go i nie kryły inne budynki. Obecnie klasztor św. Pawła na Polach znajduje się przy ulicy św. Pawła, w dzielnicy El Raval, w której odnaleźć możemy ślady średniowiecznych murów miasta.
Benedyktyński klasztor, wybudowany w stylu romańskim, o ciężkiej, niemal warownej sylwetce, powstał najprawdopodobniej na przełomie IX i X wieku. Wniosek taki nasuwa data najstarszego znajdującego się tu grobowca, należącego do Wifredo II Borrell, który zmarł w 911 roku. Wifredo był jednym z bardziej znaczących magnatów Barcelony w owych czasach, sprawował także pieczę nad okręgiem Cerdagne Valley, do którego przynależała benedyktyńska twierdza. Istnieją także przekazy, dzięki którym wiemy, iż był najprawdopodobniej jedynym hrabią barcelońskim, który w średniowieczu samodzielnie zainicjował prace renowacyjne budynku sakralnego.
Od końca X wieku klasztor stał się częstym obiektem grabieży, ze względu na swe dalekie położenie od miasta i brak jakiegokolwiek systemu obronnego. W 985 roku zjawili się tu hiszpańscy muzułmanie pod wodzą Al-Mansur Ibn Abi Aamir, zwanego Almanzorem. Posiadłość została wówczas niemal doszczętnie zniszczona, a Benedyktyni zostali zmuszeni do jej opuszczenia. Od tego momentu kompleks już nie wrócił do statusu dużego klasztoru, siedziby bractwa, ale stał się zwykłym kościołem, którego patronem miał być św. Paweł.
Nowa grupa zakonna sprowadziła się tu dopiero w roku 1096, która pracowała nad odbudową i renowacją kościoła. Niestety w roku 1114 świątynia ponownie stała się celem grabieży. Tym razem przy odbudowie pomogło małżeństwo Guibert’a i Rotlandy Guitard, a kościół zyskał miano domu zakonnego (priorato) i równocześnie wszedł niejako w skład opactwa benedyktyńskiego Sant Cugat.
Sant Pau del Camp doczekało się wreszcie wciągnięcia w obręb murów miasta w XIV wieku. Stopniowo świątynia zyskiwała coraz większą popularność i szacunek (zwłaszcza w wieku XVII), by w 1835 zostać niespodziewanie zdegradowana. Po desekularyzacji mnisi ostatecznie opuścili budowlę.
W klasztorze został pochowany Guifre (Wifredo) Borrell, hrabia Barcelony.Od tego momentu dawny klasztor stał się terenem spornym, wykorzystywanym na różne sposoby. W 1842 niektóre pomieszczenia wykorzystywano w celach szkolnych, a w latach 1855 – 1890 stacjonował tu sztab wojskowy. Od 1879 klasztor ma status zabytku (Monumento Nacional). W czasie hiszpańskiej wojny domowej odniósł duże straty, od tego czasu poddawany jest sukcesywnym konserwacjom(inicjatywa Víctor Balaguer). Podczas II Wojny Światowej chronili się tu partyzanci a niedaleko toczyły się bitwy, przez co romański kościół uległ kolejnemu zniszczeniu. Od dłuższego czasu obiekt jest ściśle chroniony przez kulturalne władze Barcelony i poddawany stałym zabiegom renowacyjnym.
Budynek Klasztorny pochodzi najprawdopodobniej z wieku XIII. Jest to niewielka budowla, posiadająca cztery łukowate wejścia wykończone kolumnami, które zdobią ornamenty zwierzęce i roślinne. Budynek otoczony jest ogrodem, w którym na przełomie XIII i XIV wieku powstał mały dom dla opata. Sam kościół z kolei bazuje na kształcie greckiego krzyża. Posiada zatem trzy absydy, a miejsce przecięcia się nawy głównej i transeptu wieńczy kopuła. Portal obramowują dwie potężne kolumny, wykończone wizygockimi ornamentami wykutymi w marmurze, natomiast w tympanonie widnieje płaskorzeźba przedstawiająca Jezusa Chrystusa w towarzystwie świętych – Piotra i Pawła. Nad nim natomiast znajdują się płaskorzeźby przedstawiające zwierzęce atrybuty czterech Ewangelistów (Anioł, Orzeł, Lew i Byk) oraz Rękę Boską w geście błogosławieństwa. Pod tympanonem widnieją imiona Piotra i Pawła rozdzielone umieszczonym w okręgu greckim krzyżem z literami Alfy i Omegi – symbol ten oznaczał zaproszenie przez Boga do wiecznego szczęścia, jakie miało być odnalezione w świątyni.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.BiletyAutokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Klasztor został wybudowany poza murami Barcelony i wówczas nie wchodził pod jej protekcję. Z pierwszych przekazów historycznych możemy wnioskować, iż klasztor stał w prawdziwym polu, czy też na większej łące, nie otaczały go i nie kryły inne budynki. Obecnie klasztor św. Pawła na Polach znajduje się przy ulicy św. Pawła, w dzielnicy El Raval, w której odnaleźć możemy ślady średniowiecznych murów miasta.
Benedyktyński klasztor, wybudowany w stylu romańskim, o ciężkiej, niemal warownej sylwetce, powstał najprawdopodobniej na przełomie IX i X wieku. Wniosek taki nasuwa data najstarszego znajdującego się tu grobowca, należącego do Wifredo II Borrell, który zmarł w 911 roku. Wifredo był jednym z bardziej znaczących magnatów Barcelony w owych czasach, sprawował także pieczę nad okręgiem Cerdagne Valley, do którego przynależała benedyktyńska twierdza. Istnieją także przekazy, dzięki którym wiemy, iż był najprawdopodobniej jedynym hrabią barcelońskim, który w średniowieczu samodzielnie zainicjował prace renowacyjne budynku sakralnego.
Od końca X wieku klasztor stał się częstym obiektem grabieży, ze względu na swe dalekie położenie od miasta i brak jakiegokolwiek systemu obronnego. W 985 roku zjawili się tu hiszpańscy muzułmanie pod wodzą Al-Mansur Ibn Abi Aamir, zwanego Almanzorem. Posiadłość została wówczas niemal doszczętnie zniszczona, a Benedyktyni zostali zmuszeni do jej opuszczenia. Od tego momentu kompleks już nie wrócił do statusu dużego klasztoru, siedziby bractwa, ale stał się zwykłym kościołem, którego patronem miał być św. Paweł.
Nowa grupa zakonna sprowadziła się tu dopiero w roku 1096, która pracowała nad odbudową i renowacją kościoła. Niestety w roku 1114 świątynia ponownie stała się celem grabieży. Tym razem przy odbudowie pomogło małżeństwo Guibert’a i Rotlandy Guitard, a kościół zyskał miano domu zakonnego (priorato) i równocześnie wszedł niejako w skład opactwa benedyktyńskiego Sant Cugat.
Sant Pau del Camp doczekało się wreszcie wciągnięcia w obręb murów miasta w XIV wieku. Stopniowo świątynia zyskiwała coraz większą popularność i szacunek (zwłaszcza w wieku XVII), by w 1835 zostać niespodziewanie zdegradowana. Po desekularyzacji mnisi ostatecznie opuścili budowlę.
W klasztorze został pochowany Guifre (Wifredo) Borrell, hrabia Barcelony.Od tego momentu dawny klasztor stał się terenem spornym, wykorzystywanym na różne sposoby. W 1842 niektóre pomieszczenia wykorzystywano w celach szkolnych, a w latach 1855 – 1890 stacjonował tu sztab wojskowy. Od 1879 klasztor ma status zabytku (Monumento Nacional). W czasie hiszpańskiej wojny domowej odniósł duże straty, od tego czasu poddawany jest sukcesywnym konserwacjom(inicjatywa Víctor Balaguer). Podczas II Wojny Światowej chronili się tu partyzanci a niedaleko toczyły się bitwy, przez co romański kościół uległ kolejnemu zniszczeniu. Od dłuższego czasu obiekt jest ściśle chroniony przez kulturalne władze Barcelony i poddawany stałym zabiegom renowacyjnym.
Budynek Klasztorny pochodzi najprawdopodobniej z wieku XIII. Jest to niewielka budowla, posiadająca cztery łukowate wejścia wykończone kolumnami, które zdobią ornamenty zwierzęce i roślinne. Budynek otoczony jest ogrodem, w którym na przełomie XIII i XIV wieku powstał mały dom dla opata. Sam kościół z kolei bazuje na kształcie greckiego krzyża. Posiada zatem trzy absydy, a miejsce przecięcia się nawy głównej i transeptu wieńczy kopuła. Portal obramowują dwie potężne kolumny, wykończone wizygockimi ornamentami wykutymi w marmurze, natomiast w tympanonie widnieje płaskorzeźba przedstawiająca Jezusa Chrystusa w towarzystwie świętych – Piotra i Pawła. Nad nim natomiast znajdują się płaskorzeźby przedstawiające zwierzęce atrybuty czterech Ewangelistów (Anioł, Orzeł, Lew i Byk) oraz Rękę Boską w geście błogosławieństwa. Pod tympanonem widnieją imiona Piotra i Pawła rozdzielone umieszczonym w okręgu greckim krzyżem z literami Alfy i Omegi – symbol ten oznaczał zaproszenie przez Boga do wiecznego szczęścia, jakie miało być odnalezione w świątyni.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilety lotnicze i autokarowe w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.BiletyAutokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Barcelona,
ekonomiczny,
Hiszpania hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
środa, 22 kwietnia 2009
Katedra Chrystusa w Dublinie
Nazwa Christ Church jest raczej nazwą potoczną, a spotkać się też możemy z określeniem The Cathedral of the Holy Trinity (Katedra Świętej Trójcy). Pełna jej nazwa natomiast brzmi Cathedral of the United Dioceses of Dublin and Glendalough and Metropolitical Cathedral of the United Provinces of Dublin and Cashel (Katedra Zjednoczonych Diecezji Dublina i Glendalough oraz Metropolitalna Katedra Zjednoczonych Prowincji Dublina i Cashel).
Church of Ireland (irl. Eaglais na hÉireann) czyli "Kościół Irlandii" jest autonomiczną prowincją Kościoła Anglikańskiego działa w Irlandii oraz w Irlandii Północnej. Jak inne kościoły anglikańskie uważa się zarówno za Katolicki jak i Kościół Reformowany.
Dublin jest niezwykłym miastem pod względem ilości katedr. Zazwyczaj status katedry przyznaje się jednej świątyni, tu mamy ich aż dwie, z czego Katedra Chrystusowa jest starsza. Katedra św. Patryka jest nazywana natomiast Katedrą Narodową, ponadto posiada status kolegiaty. Ze względu na częste spory oraz nieporozumienia pomiędzy zwolennikami „starej” i „nowej” katedry w 1300 roku ustanowiono sześciopunktowy dekret, na mocy którego przyznawano starszeństwo Kościołowi Chrystusa. Tutaj także mieli być mianowani nowi Arcybiskupi i odbywać się miały ważne uroczystości,jednak historia pokazuje, że dekret nie zawsze był przestrzegany.
Kościół Chrystusa położony jest przy Dame Street, tuż przy wlocie do Patrick Street, niedaleko rzeki Liffey oraz tanich hoteli i baz turystycznych. Ze względu na liczne przebudowy, zwłaszcza w czasach wiktoriańskich, trudno nam dziś określić na ile kościół zachował kształt średniowieczny. Budowla stanowi zatem niezwykłe połączenie elementów gotyckich z późniejszymi.
W Katedrze znajduje się słynny grobowiec (nie oryginalny, lecz odbudowany) średniowiecznego normandzko-walijskiego rycerza i arystokraty, Strongbowa, który przybył do Irlandii na rozkaz króla MacMorrougha, co zapoczątkowało angielskie panowanie w Irlandii. Na ścianie przy chórze znajduje się słynny zabytek zmumifikowanego kota z myszą, które utknęły za organami, a zachowały się zapewne dzięki bardzo suchemu powietrzu w katedrze.
Krypta kościelna jest największą tego rodzaju w całej Irlandii i Brytanii, a powstała w latach 1172-1173, zwiedzający mogą ją podziwiać dopiero od roku 2000, kiedy to została odnowiona. Znajdują się tu najstarsze w Irlandii rzeźby, tabernakulum, komplet świeczników liturgicznych (które używane były podczas krótkiego okresu panowania w katedrze rytu rzymskiego), a także księgi i naczynia liturgiczne.
Za ołtarzem położony jest kapitularz, który zawiera także biura katedralne, rozmównice oraz wiele innych pomieszczeń. Na zachód od katedry znajduje się kamienny most, który prowadził do Domu Synodu, który zbudowany został na fundamentach innego, dużo starszego kościoła (św. Michała). Obecnie budynek ten stanowi siedzibę wystawy Dublinia, poświęconej staremu Dublinowi.
Wiadomo, że od 1038 roku Kościół Chrystusowy posiadał jeden dzwon, w 1440 roku znajdujemy wzmiankę już o trzech wielkich dzwonach umieszczonych na wieży. Nieszczęśliwy wypadek sprawił, że w 1603 roku wystrzał z pobliskiego magazynu prochu zniszczył wieżę, z którą runęły i rozbiły się także dzwony. Ucierpiał wówczas także pobliski kościół św. Audoena. W 1670 roku wieża już dumnie stała, zaopatrzona w sześć nowych dzwonów spiżowych. Ich liczba stopniowo wzrosła do dwunastu pod koniec XIX w. W 1999 roku ilość dzwonów w Katedrze pobiła światowy rekord – znajduje się tu obecnie 19 ogromnych dzwonów, wszystkie wciąż używane. Ilość ta nie daje jednak pełnej skali diatonicznej. Dzwonnikami katedralnymi są honorowo mianowani Mistrz Dzwonniczy oraz Mistrz Wieży.
Katedra nie jest wspierana finansowo przez państwo. Można ją zwiedzać, łącząc bilet z pobliskim muzeum Dublinia, a także wesprzeć dobrowolnymi datkami. W godzinach zwiedzania otwarta jest specjalna kaplica dla tych, którzy chcą wyciszyć się w modlitwie. W otwartym sklepiku z pamiątkami można kupić także płyty z nagraniami dokonanymi w Katedrze oraz przez tutejsze chóry i inne grupy muzyczne, oraz książki naukowe i historyczne, związane z tym miejscem.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Możesz teraz sprawdzić dostępne połączenia autokarowe - bilety na www.BiletyAutokarowe.pl. Sprawdź także dostępne wycieczki, wczasy, oferty urlopowe, oferty wypoczynku www.centraltravel.pl.
Church of Ireland (irl. Eaglais na hÉireann) czyli "Kościół Irlandii" jest autonomiczną prowincją Kościoła Anglikańskiego działa w Irlandii oraz w Irlandii Północnej. Jak inne kościoły anglikańskie uważa się zarówno za Katolicki jak i Kościół Reformowany.
Dublin jest niezwykłym miastem pod względem ilości katedr. Zazwyczaj status katedry przyznaje się jednej świątyni, tu mamy ich aż dwie, z czego Katedra Chrystusowa jest starsza. Katedra św. Patryka jest nazywana natomiast Katedrą Narodową, ponadto posiada status kolegiaty. Ze względu na częste spory oraz nieporozumienia pomiędzy zwolennikami „starej” i „nowej” katedry w 1300 roku ustanowiono sześciopunktowy dekret, na mocy którego przyznawano starszeństwo Kościołowi Chrystusa. Tutaj także mieli być mianowani nowi Arcybiskupi i odbywać się miały ważne uroczystości,jednak historia pokazuje, że dekret nie zawsze był przestrzegany.
Kościół Chrystusa położony jest przy Dame Street, tuż przy wlocie do Patrick Street, niedaleko rzeki Liffey oraz tanich hoteli i baz turystycznych. Ze względu na liczne przebudowy, zwłaszcza w czasach wiktoriańskich, trudno nam dziś określić na ile kościół zachował kształt średniowieczny. Budowla stanowi zatem niezwykłe połączenie elementów gotyckich z późniejszymi.
W Katedrze znajduje się słynny grobowiec (nie oryginalny, lecz odbudowany) średniowiecznego normandzko-walijskiego rycerza i arystokraty, Strongbowa, który przybył do Irlandii na rozkaz króla MacMorrougha, co zapoczątkowało angielskie panowanie w Irlandii. Na ścianie przy chórze znajduje się słynny zabytek zmumifikowanego kota z myszą, które utknęły za organami, a zachowały się zapewne dzięki bardzo suchemu powietrzu w katedrze.
Krypta kościelna jest największą tego rodzaju w całej Irlandii i Brytanii, a powstała w latach 1172-1173, zwiedzający mogą ją podziwiać dopiero od roku 2000, kiedy to została odnowiona. Znajdują się tu najstarsze w Irlandii rzeźby, tabernakulum, komplet świeczników liturgicznych (które używane były podczas krótkiego okresu panowania w katedrze rytu rzymskiego), a także księgi i naczynia liturgiczne.
Za ołtarzem położony jest kapitularz, który zawiera także biura katedralne, rozmównice oraz wiele innych pomieszczeń. Na zachód od katedry znajduje się kamienny most, który prowadził do Domu Synodu, który zbudowany został na fundamentach innego, dużo starszego kościoła (św. Michała). Obecnie budynek ten stanowi siedzibę wystawy Dublinia, poświęconej staremu Dublinowi.
Wiadomo, że od 1038 roku Kościół Chrystusowy posiadał jeden dzwon, w 1440 roku znajdujemy wzmiankę już o trzech wielkich dzwonach umieszczonych na wieży. Nieszczęśliwy wypadek sprawił, że w 1603 roku wystrzał z pobliskiego magazynu prochu zniszczył wieżę, z którą runęły i rozbiły się także dzwony. Ucierpiał wówczas także pobliski kościół św. Audoena. W 1670 roku wieża już dumnie stała, zaopatrzona w sześć nowych dzwonów spiżowych. Ich liczba stopniowo wzrosła do dwunastu pod koniec XIX w. W 1999 roku ilość dzwonów w Katedrze pobiła światowy rekord – znajduje się tu obecnie 19 ogromnych dzwonów, wszystkie wciąż używane. Ilość ta nie daje jednak pełnej skali diatonicznej. Dzwonnikami katedralnymi są honorowo mianowani Mistrz Dzwonniczy oraz Mistrz Wieży.
Katedra nie jest wspierana finansowo przez państwo. Można ją zwiedzać, łącząc bilet z pobliskim muzeum Dublinia, a także wesprzeć dobrowolnymi datkami. W godzinach zwiedzania otwarta jest specjalna kaplica dla tych, którzy chcą wyciszyć się w modlitwie. W otwartym sklepiku z pamiątkami można kupić także płyty z nagraniami dokonanymi w Katedrze oraz przez tutejsze chóry i inne grupy muzyczne, oraz książki naukowe i historyczne, związane z tym miejscem.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Możesz teraz sprawdzić dostępne połączenia autokarowe - bilety na www.BiletyAutokarowe.pl. Sprawdź także dostępne wycieczki, wczasy, oferty urlopowe, oferty wypoczynku www.centraltravel.pl.
Etykiety:
Dublin,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
Irlandia,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Budapeszt - Promenada naddunajska
Kiedy jedziemy do Londynu musimy przejść się nad Tamizą. Kiedy odwiedzamy Sopot – koniecznie musimy pospacerować po molo. A kiedy jedziemy do Budapesztu – nie możemy pominąć Duna-korzó – Promenady naddunajskiej.
Pierwsze budynki położone tuż nad brzegiem Dunaju pojawiły się w Peszcie pod koniec XVIIIw. Wcześniej, z powodów kaprysów rzeki i częstych powodzi wiosennych, starano się unikać stałej zabudowy tak blisko wody. Wraz z rozwojem komunikacji między Budą i Pesztem doceniono uroki miejsca i nad Dunajem stanął zwarty kompleks reprezentatywnych budowli. Postanowili na tym skorzystać przedsiębiorcy, którzy wybudowali w tym miejscu szereg hoteli, ekskluzywnych restauracji, kawiarni i pubów, a także sklepów czy sal koncertowych – co zresztą zaowocowało występami takich sław jak Ryszard Strauss czy Ferenc Liszt. To piękne i atrakcyjne miejsce po stronie Peszt zostało niemal całkowicie zniszczone w czasie rewolucji z 1848 roku.
Kilka lat później podjęto pierwsze próby odbudowania kompleksu. Musiano zrezygnować z pomysłu dokładnego zrekonstruowania zabudowań po otworzeniu Vigadó – romantyczny pawilon koncertowy, który szybko stał się centrum rozrywki. Jego wygląd całkowicie zmienił koncepcję architektoniczną tego miejsca. Łatwość dojazdu do Vigadó (znajduje się blisko Mostu Łańcuchowego) oraz fakt, że oprócz sal koncertowych mieści w sobie także restauracje sprawiły, że odbywały się tu najważniejsze imprezy w mieście – od koncertów Brahmsa po koronację króla Franciszka Józefa I. By chronić tak ważny obiekt, postanowiono uregulować bieg Dunaju,a prace rozpoczęto natychmiast gdy było to możliwe. Zagwarantowało to nie tylko bezpieczeństwo Vigadó, ale praktycznie przez przypadek (w każdym razie nikt tego nie planował) stworzono nowe miejsce na marzenie palatynów Józefa i Stefana Szechenyi'ego – promenadę i park miejski. Równie dobrze jednak utworzone dzięki zabiegom z Dunajem bezpieczne placówki można było za sporą kwotę sprzedać pod mieszkania i inne obiekty od coraz bardziej chętnych kupców. Władze miasta stanęły więc przed sporym dylematem.
Ostatecznie pogodzono oba pomysły i po wybudowaniu Hotelu Ritz, giełdy, towarzystwa ubezpieczeniowego (pierwsze w mieście!), restauracji i kawiarni, starczyło jeszcze miejsca na promenadę wysadzaną drzewami. To był złoty czas dla Węgrów, którzy po rewolucji i podpisaniu porozumienia z Austrią, otrzymali stabilność gospodarki. Piękny sen przerwała II wojna światowa, przez która po zabudowaniach zostały tylko pojedyncze ściany, a czar tego terenu ustąpił miejsca atmosferze pobojowiska. Trudno więc dziwić się, że do kolejnej odbudowy kompleksu przyłączyli się już wszyscy mieszkańcy Budapesztu.
Zanim jednak przystąpiono do prac, zastanawiano się nad unowocześnieniami mającymi zastąpić przedwojenny stan promenady. Dyskutowano na temat rozbudowania infrastruktury komunikacyjnej, a przy okazji ponownie pojawił się temat parku miejskiego (bo choć promenada była, to budowa parku nigdy nie doszła do skutku). Zadecydowały potrzeby rynku i możliwości finansowe przedsiębiorców – zaczęły kolejno powstawać hotele, począwszy od Duna, a skończywszy na takich markach, jak InterContinental, Forum, Atrium-Hyatt czy Mariott. Obok nich oczywiście restauracje, puby i kawiarnie, a niedaleko liczne tańsze hotele. A kawałek dalej – jak przed wojną – promenada.
Dziś jest to obowiązkowe miejsce spacerów turystów – choćby po to, by mogli sobie zrobić zdjęcie ze znajdującym się na promenadzie pomnikiem Małego Księcia – i także samych mieszkańców Budapesztu.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Zapraszamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl. Tu kupisz bilet szybko, tanio i bezpiecznie.
Pierwsze budynki położone tuż nad brzegiem Dunaju pojawiły się w Peszcie pod koniec XVIIIw. Wcześniej, z powodów kaprysów rzeki i częstych powodzi wiosennych, starano się unikać stałej zabudowy tak blisko wody. Wraz z rozwojem komunikacji między Budą i Pesztem doceniono uroki miejsca i nad Dunajem stanął zwarty kompleks reprezentatywnych budowli. Postanowili na tym skorzystać przedsiębiorcy, którzy wybudowali w tym miejscu szereg hoteli, ekskluzywnych restauracji, kawiarni i pubów, a także sklepów czy sal koncertowych – co zresztą zaowocowało występami takich sław jak Ryszard Strauss czy Ferenc Liszt. To piękne i atrakcyjne miejsce po stronie Peszt zostało niemal całkowicie zniszczone w czasie rewolucji z 1848 roku.
Kilka lat później podjęto pierwsze próby odbudowania kompleksu. Musiano zrezygnować z pomysłu dokładnego zrekonstruowania zabudowań po otworzeniu Vigadó – romantyczny pawilon koncertowy, który szybko stał się centrum rozrywki. Jego wygląd całkowicie zmienił koncepcję architektoniczną tego miejsca. Łatwość dojazdu do Vigadó (znajduje się blisko Mostu Łańcuchowego) oraz fakt, że oprócz sal koncertowych mieści w sobie także restauracje sprawiły, że odbywały się tu najważniejsze imprezy w mieście – od koncertów Brahmsa po koronację króla Franciszka Józefa I. By chronić tak ważny obiekt, postanowiono uregulować bieg Dunaju,a prace rozpoczęto natychmiast gdy było to możliwe. Zagwarantowało to nie tylko bezpieczeństwo Vigadó, ale praktycznie przez przypadek (w każdym razie nikt tego nie planował) stworzono nowe miejsce na marzenie palatynów Józefa i Stefana Szechenyi'ego – promenadę i park miejski. Równie dobrze jednak utworzone dzięki zabiegom z Dunajem bezpieczne placówki można było za sporą kwotę sprzedać pod mieszkania i inne obiekty od coraz bardziej chętnych kupców. Władze miasta stanęły więc przed sporym dylematem.
Ostatecznie pogodzono oba pomysły i po wybudowaniu Hotelu Ritz, giełdy, towarzystwa ubezpieczeniowego (pierwsze w mieście!), restauracji i kawiarni, starczyło jeszcze miejsca na promenadę wysadzaną drzewami. To był złoty czas dla Węgrów, którzy po rewolucji i podpisaniu porozumienia z Austrią, otrzymali stabilność gospodarki. Piękny sen przerwała II wojna światowa, przez która po zabudowaniach zostały tylko pojedyncze ściany, a czar tego terenu ustąpił miejsca atmosferze pobojowiska. Trudno więc dziwić się, że do kolejnej odbudowy kompleksu przyłączyli się już wszyscy mieszkańcy Budapesztu.
Zanim jednak przystąpiono do prac, zastanawiano się nad unowocześnieniami mającymi zastąpić przedwojenny stan promenady. Dyskutowano na temat rozbudowania infrastruktury komunikacyjnej, a przy okazji ponownie pojawił się temat parku miejskiego (bo choć promenada była, to budowa parku nigdy nie doszła do skutku). Zadecydowały potrzeby rynku i możliwości finansowe przedsiębiorców – zaczęły kolejno powstawać hotele, począwszy od Duna, a skończywszy na takich markach, jak InterContinental, Forum, Atrium-Hyatt czy Mariott. Obok nich oczywiście restauracje, puby i kawiarnie, a niedaleko liczne tańsze hotele. A kawałek dalej – jak przed wojną – promenada.
Dziś jest to obowiązkowe miejsce spacerów turystów – choćby po to, by mogli sobie zrobić zdjęcie ze znajdującym się na promenadzie pomnikiem Małego Księcia – i także samych mieszkańców Budapesztu.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Zapraszamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl. Tu kupisz bilet szybko, tanio i bezpiecznie.
Etykiety:
Budapeszt,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
Węgry,
zakwaterowanie,
zniżki
poniedziałek, 6 kwietnia 2009
Barcelona: Camp Nou
El Nou Estadi del Futbol Club Barcelona
Z katalońskiego nazwa ta oznacza “Nowe Pole” co nawiązuje do przyczyny powstania tego ogromnego stadionu do piłki nożnej. W latach 1922 – 1957 klub sportowy FC Barcelona rozgrywał swoje mecze domowe na stadionie Les Corts. Początkowo pomieścić on mógł 25 tysięcy kibiców, jednak wraz ze wzrostem zainteresowania sportem, stadion sukcesywnie rozbudowywano. W 1955 roku stadion osiągnął takie rozmiary, iż mecz oglądać mogło blisko 60 tysięcy kibiców, co okazało się i tak niewystarczająca liczbą. Jeszcze przed ostatnimi poprawkami „starego pola” władze były zdecydowane zrezygnować z kolejnych przebudówek i postanowiły zainwestować w nowy stadion.
Niejako prowodyrem całego przedsięwzięcia był ówczesny prezes klubu FC Barcelona - Francesc Miro'-Sans, który powierzył projekt swojemu krewnemu - Francisco Mitjans (później także włączyli się Barbon i Soteres) – i już w 1953 roku inwestycja ruszyła z bajeczną sumą zainwestowanych 67 milionów pesos. Ze względu na niespodziewane anomalia podłoża, wykryte na zajętym pod budowę terenie, prace nie tyko przedłużyły się, ale ostatecznie pochłonęły bez mała 300 milionów pesos.
Uroczysta inauguracja odbyła się 24 IX 1957 roku. Na boisku zmierzyły się wówczas drużyny FC Barcelona oraz Legia Warszawa. Gospodarze zwyciężyli z wielką klasa 4:2, a pierwszego gola zdobył Eulogio Martínez. Hiszpańską Ligę sezonu 1957 – 1958 rozpoczęto na Stadionie 6 X 1957, meczem FC Barcelona - Real Jaén.
Początkowo stadion miał nosić imię założyciela klubu FC Barcelona - Joan Gamper – ostatecznie jednak zdecydowano się na bardziej neutralną nazwę: Estadio del Club de Fútbol Barcelona (Stadion Klubu Piłki Nożnej w Barcelonie), choć i tak potocznie, a nawet oficjalnie używa się określenia Camp Nou w odróżnieniu od camp viejo (starego) czyli Les Corts. Spory o nazwę trwały prawie przez osiem lat i włączyli się w nie nawet kibice i prasa, proponowano określenia Estadi Barça oraz Estadi Camp Nou. Ostateczną decyzję podjął w 2001 roku prezydent Joan Gaspart pozostawiając pierwotną nazwę.
Camp Nou przeżył oczywiście serię zabiegów renowacyjnych. Największym i najważniejszym była czteroletnia przebudowa w latach 1978 – 1982, po której na widowni mogło pomieścić się 120 tysięcy kibiców. Po raz drugi przebudowy dokonano w 1998 roku, tak aby Stadion odpowiadał normom UEFA. Musiano zatem ponownie ograniczyć ilość miejsc i obecnie pomieścić się tu może 98 tysięcy 600 osób, a samo boisko ma rozmiary 105x68 metrów. Obiekt zaliczany jest to jednego największych i najnowocześniejszych pośród Pięciu Gwiazd UEFA i plasuje się na wysokiej pozycji obok wielkich stadionów w Madrycie. Na 50 rocznicę powstania stadionu zaplanowano specjalne prace rekonstrukcyjne, które zachować mają pierwotny kształt stadionu, ale znacznie go usprawnić oraz zmienić charakter na bardziej nowoczesny.
Na terenie Camp Nou znajduje się także Muzeum Klubu, oraz szkoły nie tylko piłki nożnej, ale także piłki ręcznej i koszykówki, a nawet hokeja. Jest to zatem ogromny teren ogólno sportowy, gdzie doświadczyć można zarówno ogromnych emocji związanych z rozgrywkami gwiazd, jak i własnej edukacji i ćwiczeń.
Museu del Barça, największe muzeum piłkarskie na świecie, przedstawia szczegółową historię klubu, prezentuje rozmaite pamiątki, galerię portretów i rzeźb piłkarzy, które wykonano na Biennale Blau-grana (niebiesko-czerwonych), wystawę dla uczczenia klubu.
W 1982 roku odbyło się tu osiem spotkań mundialowych (w tym otwarcie i półfinały), a 17 XI Papież Jan Paweł II odprawił tu Mszę Świętą na 120 tysięcy osób.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Możesz teraz sprawdzić dostępne połączenia autokarowe - bilety na www.BiletyAutokarowe.pl. Sprawdź także dostępne wycieczki, wczasy, oferty urlopowe, oferty wypoczynku www.centraltravel.pl.
Z katalońskiego nazwa ta oznacza “Nowe Pole” co nawiązuje do przyczyny powstania tego ogromnego stadionu do piłki nożnej. W latach 1922 – 1957 klub sportowy FC Barcelona rozgrywał swoje mecze domowe na stadionie Les Corts. Początkowo pomieścić on mógł 25 tysięcy kibiców, jednak wraz ze wzrostem zainteresowania sportem, stadion sukcesywnie rozbudowywano. W 1955 roku stadion osiągnął takie rozmiary, iż mecz oglądać mogło blisko 60 tysięcy kibiców, co okazało się i tak niewystarczająca liczbą. Jeszcze przed ostatnimi poprawkami „starego pola” władze były zdecydowane zrezygnować z kolejnych przebudówek i postanowiły zainwestować w nowy stadion.
Niejako prowodyrem całego przedsięwzięcia był ówczesny prezes klubu FC Barcelona - Francesc Miro'-Sans, który powierzył projekt swojemu krewnemu - Francisco Mitjans (później także włączyli się Barbon i Soteres) – i już w 1953 roku inwestycja ruszyła z bajeczną sumą zainwestowanych 67 milionów pesos. Ze względu na niespodziewane anomalia podłoża, wykryte na zajętym pod budowę terenie, prace nie tyko przedłużyły się, ale ostatecznie pochłonęły bez mała 300 milionów pesos.
Uroczysta inauguracja odbyła się 24 IX 1957 roku. Na boisku zmierzyły się wówczas drużyny FC Barcelona oraz Legia Warszawa. Gospodarze zwyciężyli z wielką klasa 4:2, a pierwszego gola zdobył Eulogio Martínez. Hiszpańską Ligę sezonu 1957 – 1958 rozpoczęto na Stadionie 6 X 1957, meczem FC Barcelona - Real Jaén.
Początkowo stadion miał nosić imię założyciela klubu FC Barcelona - Joan Gamper – ostatecznie jednak zdecydowano się na bardziej neutralną nazwę: Estadio del Club de Fútbol Barcelona (Stadion Klubu Piłki Nożnej w Barcelonie), choć i tak potocznie, a nawet oficjalnie używa się określenia Camp Nou w odróżnieniu od camp viejo (starego) czyli Les Corts. Spory o nazwę trwały prawie przez osiem lat i włączyli się w nie nawet kibice i prasa, proponowano określenia Estadi Barça oraz Estadi Camp Nou. Ostateczną decyzję podjął w 2001 roku prezydent Joan Gaspart pozostawiając pierwotną nazwę.
Camp Nou przeżył oczywiście serię zabiegów renowacyjnych. Największym i najważniejszym była czteroletnia przebudowa w latach 1978 – 1982, po której na widowni mogło pomieścić się 120 tysięcy kibiców. Po raz drugi przebudowy dokonano w 1998 roku, tak aby Stadion odpowiadał normom UEFA. Musiano zatem ponownie ograniczyć ilość miejsc i obecnie pomieścić się tu może 98 tysięcy 600 osób, a samo boisko ma rozmiary 105x68 metrów. Obiekt zaliczany jest to jednego największych i najnowocześniejszych pośród Pięciu Gwiazd UEFA i plasuje się na wysokiej pozycji obok wielkich stadionów w Madrycie. Na 50 rocznicę powstania stadionu zaplanowano specjalne prace rekonstrukcyjne, które zachować mają pierwotny kształt stadionu, ale znacznie go usprawnić oraz zmienić charakter na bardziej nowoczesny.
Na terenie Camp Nou znajduje się także Muzeum Klubu, oraz szkoły nie tylko piłki nożnej, ale także piłki ręcznej i koszykówki, a nawet hokeja. Jest to zatem ogromny teren ogólno sportowy, gdzie doświadczyć można zarówno ogromnych emocji związanych z rozgrywkami gwiazd, jak i własnej edukacji i ćwiczeń.
Museu del Barça, największe muzeum piłkarskie na świecie, przedstawia szczegółową historię klubu, prezentuje rozmaite pamiątki, galerię portretów i rzeźb piłkarzy, które wykonano na Biennale Blau-grana (niebiesko-czerwonych), wystawę dla uczczenia klubu.
W 1982 roku odbyło się tu osiem spotkań mundialowych (w tym otwarcie i półfinały), a 17 XI Papież Jan Paweł II odprawił tu Mszę Świętą na 120 tysięcy osób.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Możesz teraz sprawdzić dostępne połączenia autokarowe - bilety na www.BiletyAutokarowe.pl. Sprawdź także dostępne wycieczki, wczasy, oferty urlopowe, oferty wypoczynku www.centraltravel.pl.
Etykiety:
Barcelona,
ekonomiczny,
Hiszpania hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
poniedziałek, 30 marca 2009
Leinster House Dublin
Rezydencja została zaprojektowana przez Richarda Casselsa i utrzymana jest w typowym irlandzko-angielskim stylu architektonicznym, który panował w wieku XVIII na Brytyjskiej Wyspie. Początkowo siedzibą książęcą księcia hrabstwa Leinster była posiadłość znana jako Teach Laighean, a od roku 1922 najpierw służyła jako dom parlamencki Wolnego Stanu Irlandii, później Republiki Irlandii, a także jako główna kwatera Królewskiego Stowarzyszenia w Dublinie. Jako że od lat miejsce to służy spotkaniom dwóch najważniejszych partii irlandzkich (Dáil Éireann i Seanad Éireann) wszelką działalność polityczną zaczęto określać mianem „Leinster House”.
Pod koniec XVIII wieku pałac był znany pod nazwą Kildare House, stał się siedzibą Earla of Kildare, najwyższego członka Izby Lordów. Początkowa wersja budynku datowana jest na lata 1745-1748 i mieściła się w południowej, oddalonej od centrum, części miasta. Pomimo że większość rezydencji arystokratycznych znajdowała się z dala od posiadłości Earla, wkrótce to ta okolica stała się najpopularniejszą wśród zamożnych, a Merrion Square zaczęło tętnić życiem. Północna część ówczesnego Dublina ucierpiała na tym znaczenie, a XIX wieczne przekazy posuwają się nawet do określenia jej jako slumsy. Historia wywyższa rangę posiadłości przyznając jej ogromne znaczenie w tak artystycznym jak i politycznym świecie. Kiedy Earl mianował pierwszego Księcia Leinsteru – zmieniono też nazwę pałacu na Leinster House.
Na posiadłości wzorował się architekt, którego sprowadzono właśnie z Irlandii, James Hoban, przy projektowaniu Białego Domu w Stanach Zjednoczonych. Parter i piętro posłużyły zatem jako model dla pięter w amerykańskiej posiadłości, a cała bryła pałacu była wzorem dla ogólnego wyglądu Białego Domu.
Po 1800 roku sytuacja rezydencji dublińskich znaczenie się odmieniła, gdyż arystokraci zaczęli odsprzedawać je na rzecz nowych w Londynie. Wówczas to Książę Leinsteru odsprzedał posiadłość Królewskiemu Stowarzyszeniu w Dublinie i od tego czasu stanowi ona własność państwową. Pod koniec XIX wieku dobudowano dwa nowe skrzydła, w których umieszczono Narodową Bibliotekę oraz Muzeum Narodowe.
W 1924 roku podjęto ostateczną decyzję przekształcenia Leinster House w dom parlamentu. W książęcej sali balowej utworzono siedzibę senatu (Seanad), a sąsiadujące z nią pomieszczenia przynależne Królewskiej Akademii Nauk przemieniono w pokoje rządu. Na szczęście tak biblioteka jak i muzeum nie zostały przeniesione ani przemianowane i nie są objęte przynależnością do budynków rządowych.
Od tego czasu budynek ulega nieustannym modernizacjom, z których większość miała miejsce po roku 2000. Znajduje się tu wiele ważnych elementów przypominających o historii i ważnych osobistościach kraju. Do 1947 roku przed wejściem respekt budziła figura przedstawiająca Królową Wiktorię. Obecnie od strony Merrion Square znajduje się trójdzielny posąg symbolizujący irlandzką niepodległość (Arthur Griffith – przewodniczący Dáil Éireann, Michael Collins – Minister Finansów, i Kevin O'Higgins – Minister Sprawiedliwości i Spraw Zagranicznych). Poza tym znajdziemy tu także popiersie Księcia Alberta, męża Królowej Wiktorii.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Zapraszamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl. Tu kupisz bilet szybko, tanio i bezpiecznie.
Pod koniec XVIII wieku pałac był znany pod nazwą Kildare House, stał się siedzibą Earla of Kildare, najwyższego członka Izby Lordów. Początkowa wersja budynku datowana jest na lata 1745-1748 i mieściła się w południowej, oddalonej od centrum, części miasta. Pomimo że większość rezydencji arystokratycznych znajdowała się z dala od posiadłości Earla, wkrótce to ta okolica stała się najpopularniejszą wśród zamożnych, a Merrion Square zaczęło tętnić życiem. Północna część ówczesnego Dublina ucierpiała na tym znaczenie, a XIX wieczne przekazy posuwają się nawet do określenia jej jako slumsy. Historia wywyższa rangę posiadłości przyznając jej ogromne znaczenie w tak artystycznym jak i politycznym świecie. Kiedy Earl mianował pierwszego Księcia Leinsteru – zmieniono też nazwę pałacu na Leinster House.
Na posiadłości wzorował się architekt, którego sprowadzono właśnie z Irlandii, James Hoban, przy projektowaniu Białego Domu w Stanach Zjednoczonych. Parter i piętro posłużyły zatem jako model dla pięter w amerykańskiej posiadłości, a cała bryła pałacu była wzorem dla ogólnego wyglądu Białego Domu.
Po 1800 roku sytuacja rezydencji dublińskich znaczenie się odmieniła, gdyż arystokraci zaczęli odsprzedawać je na rzecz nowych w Londynie. Wówczas to Książę Leinsteru odsprzedał posiadłość Królewskiemu Stowarzyszeniu w Dublinie i od tego czasu stanowi ona własność państwową. Pod koniec XIX wieku dobudowano dwa nowe skrzydła, w których umieszczono Narodową Bibliotekę oraz Muzeum Narodowe.
W 1924 roku podjęto ostateczną decyzję przekształcenia Leinster House w dom parlamentu. W książęcej sali balowej utworzono siedzibę senatu (Seanad), a sąsiadujące z nią pomieszczenia przynależne Królewskiej Akademii Nauk przemieniono w pokoje rządu. Na szczęście tak biblioteka jak i muzeum nie zostały przeniesione ani przemianowane i nie są objęte przynależnością do budynków rządowych.
Od tego czasu budynek ulega nieustannym modernizacjom, z których większość miała miejsce po roku 2000. Znajduje się tu wiele ważnych elementów przypominających o historii i ważnych osobistościach kraju. Do 1947 roku przed wejściem respekt budziła figura przedstawiająca Królową Wiktorię. Obecnie od strony Merrion Square znajduje się trójdzielny posąg symbolizujący irlandzką niepodległość (Arthur Griffith – przewodniczący Dáil Éireann, Michael Collins – Minister Finansów, i Kevin O'Higgins – Minister Sprawiedliwości i Spraw Zagranicznych). Poza tym znajdziemy tu także popiersie Księcia Alberta, męża Królowej Wiktorii.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Zapraszamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl. Tu kupisz bilet szybko, tanio i bezpiecznie.
Etykiety:
Dublin,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
Irlandia,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
środa, 25 marca 2009
Budapeszt - Plac Batthanyego
Niewielką część Budapesztu po „starej” stronie, otoczonej z jednej strony Wzgórzem Zamkowym a z drugiej wodami Dunaju nazywano Miastem Wodnym – Víziváros. W czasach średniowiecza tę część zamieszkiwali rzemieślnicy i kupcy, a podczas najazdu Turków było to „miasteczko” wroga i właśnie wtedy wszystkie świątynie przekształcono w meczety, powstały tu także liczne łaźnie. Dziś jest to mniej atrakcyjna niż setki lat temu część miasta, ale wciąż istotna choćby z punktu widzenia organizacyjnego. Stąd dostaniemy się metrem, tramwajami czy autobusami do licznych zabytków Budapesztu, a lubianym miejscem odpoczynku turystów i mieszkańców miasta są ławeczki ustawione na placu Batthány'ego. Zwłaszcza, że ich otoczenie także jest niebanalne.
Z placu mamy doskonały widok na imponujący i monumentalny budynek Parlamentu, ustawiony po drugiej stronie rzeki. Z tego miejsca powstaje zresztą większość znanych nam z przewodników zdjęć tego i kilku innych okolicznych, dobrze widocznych budynków. Lepszy widok uzyskamy wchodząc do budynku dawnego targowiska miejskiego. Co ciekawe, targowisko przyczyniło się pośrednio do... uszkodzenia Parlamentu. W czasie II wojny światowej bowiem wojska niemieckie utworzyły tu skład amunicji, którego późniejszy wybuch wybił w oknach Parlamentu wszystkie okna. Teraz stoi tu hala targowa, idealne miejsce na zakupy pamiątek, książek, ubrań czy prowiantu na dalszą część wycieczki. Poza czerwoną linią metra, w inne miejsca Budapesztu poprowadzi nas z tego miejsca słynna kolejka HÉV.
Poza tym w okolicach placu znajduje się też bogata baza tanich noclegów, z których warto skorzystać, jeśli chcemy mieć bliski dostęp do środków transportu.
Gdy będziemy się przechadzać po placu Batthány'ego, naszą uwagę z pewnością przykuje dość specyficzna kamienica. Trudno ją przeoczyć z racji faktu, iż wejście do niej znajduje się jakby pod chodnikiem. To właśnie tu mieszkał wspomniany już Kristof Hikisch. Nad jego mieszkaniem utworzono salę balową – miejsce licznych spotkań, imprez, a także przedstawień teatralnych. Jest tu też bar Casanova – od imienia podróżnika, literata i awanturnika, który rzekomo wspiął się na budynek po jego balustradach. Notabene one także są przejawem eklektycznej sztuki – jedna z balustrad jest barokowa, druga zaś w stylu rokoko.
Ustawione na placu armatki przypominają o dawnej nazwie tego miejsca – zwanego niegdyś placem Bombowym, a to z racji wartowni, jaką tu dawniej utworzono. Swoją obecną nazwę otrzymał od nazwiska premiera rządu węgierskiego, zabitego w 1848 roku po powstaniu narodowym.
W XVIII wieku mieszkał tu Kristof Hikisch, architekt, który chciał mieć z okien swojego domu przy Batthány ter 3 widok na... piękny gmach. Stał się nim kościół św. Anny, budowany przez ponad dwadzieścia lat od roku 1740. Potrzeby estetyczne jego projektanta sprawiły, że stanowi on wręcz doskonały przykład idealnych proporcji. O wyjątkowości tego obiektu świadczy także kształt głównej nawy w postaci ośmiokąta. Jego piękne wnętrze można podziwiać w stanie niemal niezmienionym od czasów jego powstania – nawet trzęsienie ziemi, które w znacznym stopniu uszkodziło zewnętrze budynku nie zniszczyło bogatego wnętrza.
Warto pamiętać o tym, co często można przeoczyć, biegnąć do któregoś ze środków komunikacji miejskiej, by udać się w inne części Budapesztu. Batthány tér jest najlepszym przykładem na to, jak wiele interesujących obiektów można znaleźć w miejscu, po którym się tego nie spodziewamy.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilet w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Z placu mamy doskonały widok na imponujący i monumentalny budynek Parlamentu, ustawiony po drugiej stronie rzeki. Z tego miejsca powstaje zresztą większość znanych nam z przewodników zdjęć tego i kilku innych okolicznych, dobrze widocznych budynków. Lepszy widok uzyskamy wchodząc do budynku dawnego targowiska miejskiego. Co ciekawe, targowisko przyczyniło się pośrednio do... uszkodzenia Parlamentu. W czasie II wojny światowej bowiem wojska niemieckie utworzyły tu skład amunicji, którego późniejszy wybuch wybił w oknach Parlamentu wszystkie okna. Teraz stoi tu hala targowa, idealne miejsce na zakupy pamiątek, książek, ubrań czy prowiantu na dalszą część wycieczki. Poza czerwoną linią metra, w inne miejsca Budapesztu poprowadzi nas z tego miejsca słynna kolejka HÉV.
Poza tym w okolicach placu znajduje się też bogata baza tanich noclegów, z których warto skorzystać, jeśli chcemy mieć bliski dostęp do środków transportu.
Gdy będziemy się przechadzać po placu Batthány'ego, naszą uwagę z pewnością przykuje dość specyficzna kamienica. Trudno ją przeoczyć z racji faktu, iż wejście do niej znajduje się jakby pod chodnikiem. To właśnie tu mieszkał wspomniany już Kristof Hikisch. Nad jego mieszkaniem utworzono salę balową – miejsce licznych spotkań, imprez, a także przedstawień teatralnych. Jest tu też bar Casanova – od imienia podróżnika, literata i awanturnika, który rzekomo wspiął się na budynek po jego balustradach. Notabene one także są przejawem eklektycznej sztuki – jedna z balustrad jest barokowa, druga zaś w stylu rokoko.
Ustawione na placu armatki przypominają o dawnej nazwie tego miejsca – zwanego niegdyś placem Bombowym, a to z racji wartowni, jaką tu dawniej utworzono. Swoją obecną nazwę otrzymał od nazwiska premiera rządu węgierskiego, zabitego w 1848 roku po powstaniu narodowym.
W XVIII wieku mieszkał tu Kristof Hikisch, architekt, który chciał mieć z okien swojego domu przy Batthány ter 3 widok na... piękny gmach. Stał się nim kościół św. Anny, budowany przez ponad dwadzieścia lat od roku 1740. Potrzeby estetyczne jego projektanta sprawiły, że stanowi on wręcz doskonały przykład idealnych proporcji. O wyjątkowości tego obiektu świadczy także kształt głównej nawy w postaci ośmiokąta. Jego piękne wnętrze można podziwiać w stanie niemal niezmienionym od czasów jego powstania – nawet trzęsienie ziemi, które w znacznym stopniu uszkodziło zewnętrze budynku nie zniszczyło bogatego wnętrza.
Warto pamiętać o tym, co często można przeoczyć, biegnąć do któregoś ze środków komunikacji miejskiej, by udać się w inne części Budapesztu. Batthány tér jest najlepszym przykładem na to, jak wiele interesujących obiektów można znaleźć w miejscu, po którym się tego nie spodziewamy.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilet w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Budapeszt,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
Węgry,
zakwaterowanie,
zniżki
poniedziałek, 16 marca 2009
Barcelona: Barceloneta
Barceloneta – dzielnica Barcelony, część Ciutat Vella. W skład tej dzielnicy wchodzą : Barri Gòtic, La Ribera i El Raval. Ta część miasta jest oczywiście jedną z najpopularniejszych i najczęściej odwiedzanych przez turystów, położona tuż nad Morzem Śródziemnym i wąskim półwyspem wcina się w niego.
Teren kształtem przypomina trójkąt i ograniczają go plaża i morze. Obiektem częstych spacerów jest rozbudowane molo Muelle de España, którym z jednej strony można dojść do barcelońskiego portu (Port Vell), z drugiej zaś – do samej La Ribera. Igrzyska Olimpijskie, które odbyły się w hiszpańskiej stolicy w roku 1992 , a dzięki którym miasto znacznie zmieniło swoje oblicze, odcisnęły swoje piętno także i w tym nadmorskim zakątku. Powstał tu bowiem nowy Port Olimpijski, ale także miejsce to upatrzyli sobie restauratorzy i właściciele klubów i pubów. Nie dziwi to specjalnie, biorąc pod uwagę fakt jak popularnym i chętnie odwiedzanym od zawsze było to miasto, a przecież wypoczynek na plaży, nadmorskie zachody słońca, ciepłe i spokojne chwile z dala od miejskiego huku i gonitwy, przyciągają nie jednego strudzonego mieszkańca i turystę.
Historia powstania tego terenu jest ściśle związana z królem Hiszpanii, Filipem V Burbonem (1683 – 1746), który wysiedlił mieszkańców terenów wybrzeża (dzisiejsza część Ciutat Vella - La Ribera) i wyburzył ich domostwa, aby wybudować w tym miejscu obronną cytadelę. Miała ona chronić miasto, przed potencjalnym wrogiem atakującym od morza, ostatecznie Barceloneta zaistniała tu pełnoprawnie w roku 1753.
Jeszcze w XIX wieku istniało tu wiele fabryk i różnorakich obiektów przemysłowych, dziś już nieistniejących lub zamienionych na ekskluzywne i ciekawe hotele czy pensjonaty.
Barceloneta oferuje przynajmniej dwa historyczne obiekty warte poświęcenia uwagi przed długogodzinnym nieróbstwem na piaszczystej plaży. Pierwszym z nich jest pomnik Krzysztofa Kolumba znajdujący się na Plaza Portal de la Pau. Ta 60-cio metrowa kolumna z umieszczoną na szczycie postacią słynnego odkrywcy stanowi o oddaniu i hołdzie Hiszpanów dla swego katalońskiego rodaka.
Drugim obiektem, obok którego nie można przejść obojętnie, jest przepiękny barokowy kościół Matki Boskiej Miłosiernej na Plaza de la Mercè (Plac Milosierdzia). Warto przyjechać do Barcelony we wrześniu, gdyż w okolicach 24 dnia tego miesiąca, na placu przed kościołem odbywa się wielkie święto, podczas którego w nocy zobaczyć można niezwykłe pokazy sztucznych ogni połączone z jarmarcznymi zabawami i największą atrakcją – ustawianiem „ludzkich wież”, sięgających kilkunastu metrów wysokości (mężczyźni wchodząc sobie kolejno na ramionach dokonują iście cyrkowej sztuki ustawienia wieży). Tradycja tego święta sięga 1871 roku, kiedy rząd postanowił kontrolować obchody Dnia Matki Boskiej Miłosiernej. W obchodach tych udział brali wierni kościoła rzymsko-katolickiego. Bardziej festynowego charakteru święto nabrało dopiero w 1902 roku. Wtedy to odbyły się pierwsze zawody w budowaniu „ludzkich zamków”, na ulicach tańczono popularny kataloński taniec – sardanę – oraz bawiono się „gigantami” (gigantes y cabezudos) zrobionymi z papieru mache. Te tradycje przetrwały do dziś, cieszą się ogromną popularnością, a z roku na rok święto przybiera coraz to ciekawsze barwy.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Teren kształtem przypomina trójkąt i ograniczają go plaża i morze. Obiektem częstych spacerów jest rozbudowane molo Muelle de España, którym z jednej strony można dojść do barcelońskiego portu (Port Vell), z drugiej zaś – do samej La Ribera. Igrzyska Olimpijskie, które odbyły się w hiszpańskiej stolicy w roku 1992 , a dzięki którym miasto znacznie zmieniło swoje oblicze, odcisnęły swoje piętno także i w tym nadmorskim zakątku. Powstał tu bowiem nowy Port Olimpijski, ale także miejsce to upatrzyli sobie restauratorzy i właściciele klubów i pubów. Nie dziwi to specjalnie, biorąc pod uwagę fakt jak popularnym i chętnie odwiedzanym od zawsze było to miasto, a przecież wypoczynek na plaży, nadmorskie zachody słońca, ciepłe i spokojne chwile z dala od miejskiego huku i gonitwy, przyciągają nie jednego strudzonego mieszkańca i turystę.
Historia powstania tego terenu jest ściśle związana z królem Hiszpanii, Filipem V Burbonem (1683 – 1746), który wysiedlił mieszkańców terenów wybrzeża (dzisiejsza część Ciutat Vella - La Ribera) i wyburzył ich domostwa, aby wybudować w tym miejscu obronną cytadelę. Miała ona chronić miasto, przed potencjalnym wrogiem atakującym od morza, ostatecznie Barceloneta zaistniała tu pełnoprawnie w roku 1753.
Jeszcze w XIX wieku istniało tu wiele fabryk i różnorakich obiektów przemysłowych, dziś już nieistniejących lub zamienionych na ekskluzywne i ciekawe hotele czy pensjonaty.
Barceloneta oferuje przynajmniej dwa historyczne obiekty warte poświęcenia uwagi przed długogodzinnym nieróbstwem na piaszczystej plaży. Pierwszym z nich jest pomnik Krzysztofa Kolumba znajdujący się na Plaza Portal de la Pau. Ta 60-cio metrowa kolumna z umieszczoną na szczycie postacią słynnego odkrywcy stanowi o oddaniu i hołdzie Hiszpanów dla swego katalońskiego rodaka.
Drugim obiektem, obok którego nie można przejść obojętnie, jest przepiękny barokowy kościół Matki Boskiej Miłosiernej na Plaza de la Mercè (Plac Milosierdzia). Warto przyjechać do Barcelony we wrześniu, gdyż w okolicach 24 dnia tego miesiąca, na placu przed kościołem odbywa się wielkie święto, podczas którego w nocy zobaczyć można niezwykłe pokazy sztucznych ogni połączone z jarmarcznymi zabawami i największą atrakcją – ustawianiem „ludzkich wież”, sięgających kilkunastu metrów wysokości (mężczyźni wchodząc sobie kolejno na ramionach dokonują iście cyrkowej sztuki ustawienia wieży). Tradycja tego święta sięga 1871 roku, kiedy rząd postanowił kontrolować obchody Dnia Matki Boskiej Miłosiernej. W obchodach tych udział brali wierni kościoła rzymsko-katolickiego. Bardziej festynowego charakteru święto nabrało dopiero w 1902 roku. Wtedy to odbyły się pierwsze zawody w budowaniu „ludzkich zamków”, na ulicach tańczono popularny kataloński taniec – sardanę – oraz bawiono się „gigantami” (gigantes y cabezudos) zrobionymi z papieru mache. Te tradycje przetrwały do dziś, cieszą się ogromną popularnością, a z roku na rok święto przybiera coraz to ciekawsze barwy.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Etykiety:
Barcelona,
ekonomiczny,
Hiszpania hotel,
hotele,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
wtorek, 10 marca 2009
Phoenix Park Dublin
W XII wieku Normanowie podbili większą część Irlandii podporządkowując sobie większość tej żyznej, zielonej krainy. Tereny, które dziś także wchodzą w skład Parku, zostały przekazane na użytek rycerzy z zakonu św. Jana z Jeruzalem przez Pierwszego Barona Castleknock, Hugh Tyrella. To oni właśnie postanowili stworzyć tu opactwo w Kilmainham , gdzie obecnie znajduje się Królewski Szpital Kilmainham. Opactwo uległo jednak zniszczeniu, a ziemie zostały odebrane braciom zakonnym w roku 1537, kiedy to król Henryk VIII zarządził konfiskatę większości dóbr przynależnych Kościołowi. W osiemdziesiąt lat później ziemie te stały się własności Królewskiego Namiestnika w Irlandii, a następnie wicekról Karola II (panującego na Wyspie Brytyjskiej w latach 1630 - 1685), Lord Ormonde, utworzył tu Królewski Park Łowiecki, w którym hodowano bażanty oraz dzikie jelenie. Ze względu na wzrastającą populację zamieszkujących tereny dzikich zwierząt, zdecydowano się na otoczenie Parku murem. Dopiero w połowie XVIII wieku Lord Chesterfield zadecydował otwarcie Parku i możliwość odwiedzania go przez osoby spoza kręgów rodziny czy dworu królewskiego.
Nazwa parku pochodzi od zniekształconego irlandzkiego wyrażenia fionn uisce (wym. „fin iszke”, czyli „czysta woda”). Jest to bardzo rozległy teren, jak na warunki dzisiejszych parków miejskich, położony o trzy kilometry w kierunku północno-zachodnim od centrum Dublinu. Łatwo jednak dojechać tutaj komunikacją miejską od niedalekich tanich hoteli i innych baz turystycznych, w których zatrzymują się liczni przyjezdni. Park mierzy sobie 712 hektarów, co daje mu pierwsze miejsce pod względem wielkości, w całej Europie, a otoczony jest murem długim na 16 kilometrów. Dla porównania można stwierdzić, że Phoenix Park jest większy od całego Central Parku w Nowym Yorku i Hyde Parku w Londynie razem wziętych. Ze względu na jego znaczenie oraz wielkość, teren ten uzyskał nawet osobny kod pocztowy.
W jego obrębie znajdują się rozległe łąki oraz piękne aleje wytyczone rzędami różnorodnych drzew. Park jest domem dla dzikich danieli, które często mylone są z jeleniami, są jednak od nich znacznie mniejsze.
W skład Parku wchodzi także popularne Dublińskie Zoo (zajmujące trzecie miejsce pośród najstarszych ogrodów zoologicznych na świecie), a na jego terenie od 1903 roku odbywają się jedne z najważniejszych wyścigów motocyklowych. Ponadto znajdują się tu także boiska do gry w football amerykański, piłke nożną, polo i krykieta. W parku stoi pałacyk dawnego wicekróla, obecnie rezydencja prezydenta państwa (Áras an Uachtaráin, wym. „oras on uchtaron”), której fragment można zobaczyć jadąc główną drogą przez park (Main Rd). Uwagę zwraca palące się non stop światełko w oknie po lewej stronie na piętrze. Symbolicznie ma ono wskazywać wszystkim Irlandczykom na świecie drogę do domu.
W sąsiedztwie prezydenckiej siedziby stoi rezydencja ambasadora Stanów Zjednoczonych oraz nuncjatura apostolska. W Phoenix Park odprawił mszę papież Jan Paweł II, co upamiętnia wysoki biały krzyż.
W Parku oprócz przedsięwzięć sportowych, często odbywają się także koncerty muzyki klasycznej (i nie tylko) oraz spotkania polityczne i inne imprezy okolicznościowe.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Nazwa parku pochodzi od zniekształconego irlandzkiego wyrażenia fionn uisce (wym. „fin iszke”, czyli „czysta woda”). Jest to bardzo rozległy teren, jak na warunki dzisiejszych parków miejskich, położony o trzy kilometry w kierunku północno-zachodnim od centrum Dublinu. Łatwo jednak dojechać tutaj komunikacją miejską od niedalekich tanich hoteli i innych baz turystycznych, w których zatrzymują się liczni przyjezdni. Park mierzy sobie 712 hektarów, co daje mu pierwsze miejsce pod względem wielkości, w całej Europie, a otoczony jest murem długim na 16 kilometrów. Dla porównania można stwierdzić, że Phoenix Park jest większy od całego Central Parku w Nowym Yorku i Hyde Parku w Londynie razem wziętych. Ze względu na jego znaczenie oraz wielkość, teren ten uzyskał nawet osobny kod pocztowy.
W jego obrębie znajdują się rozległe łąki oraz piękne aleje wytyczone rzędami różnorodnych drzew. Park jest domem dla dzikich danieli, które często mylone są z jeleniami, są jednak od nich znacznie mniejsze.
W skład Parku wchodzi także popularne Dublińskie Zoo (zajmujące trzecie miejsce pośród najstarszych ogrodów zoologicznych na świecie), a na jego terenie od 1903 roku odbywają się jedne z najważniejszych wyścigów motocyklowych. Ponadto znajdują się tu także boiska do gry w football amerykański, piłke nożną, polo i krykieta. W parku stoi pałacyk dawnego wicekróla, obecnie rezydencja prezydenta państwa (Áras an Uachtaráin, wym. „oras on uchtaron”), której fragment można zobaczyć jadąc główną drogą przez park (Main Rd). Uwagę zwraca palące się non stop światełko w oknie po lewej stronie na piętrze. Symbolicznie ma ono wskazywać wszystkim Irlandczykom na świecie drogę do domu.
W sąsiedztwie prezydenckiej siedziby stoi rezydencja ambasadora Stanów Zjednoczonych oraz nuncjatura apostolska. W Phoenix Park odprawił mszę papież Jan Paweł II, co upamiętnia wysoki biały krzyż.
W Parku oprócz przedsięwzięć sportowych, często odbywają się także koncerty muzyki klasycznej (i nie tylko) oraz spotkania polityczne i inne imprezy okolicznościowe.
Zwiedzając zabytki Dublina warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Dublinie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Okoliczna baza noclegowa oferuje sporo miejsc do wypoczynku za niewielkie pieniądze.
Zapraczamy na stronę www.lotnicze-bilety.pl lub www.BiletyAutokarowe.pl.
Etykiety:
Dublin,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
Irlandia,
noclegi,
oferty specjalne,
oszczędności,
packages,
tani,
zakwaterowanie,
zniżki
piątek, 6 marca 2009
Budapeszt - Parlament
Budynek parlamentu w Budapeszcie (Országház) to jeden z symboli stolicy Węgier i całego kraju. Położony nad Dunajem, w dzielnicy Peszt jest jednym z najbardziej znanych gmachów państwowych w Europie i jednym z najstarszych.
Gmach powstał po połączeniu trzech dawnych miast w jedno - Budapeszt. Władze miejskie uznały, że zjednoczona stolica potrzebuje nowej, reprezentacyjnej siedziby. Na jej miejsce wybrano podmokły, bagnisty teren w okolicy wówczas niezamieszkałej, a w dodatku cieszącej się reputacją bardzo niebezpiecznej.
Jednak gdy w 1885 roku rozpoczynano jego budowę, nie wróżono mu takiej sławy i świetlistej przyszłości. W dodatku zanim przystąpiono do prac budowlanych musiano stworzyć specjalną kolej do wywożenia drewna składowanego w tym miejscu od lat i nie nadającego się już do użytku. Później owa kolej okazała się niezwykle pomocna przy dowożeniu materiałów na budowę Orszaghaz (bo tak nazywany jest Parlament) i rozmontowano ją dopiero po zakończeniu prac.
Projektant budynku - Imr Steindl – zapewne nie spodziewał się, że setki lat później jego pomysł zostanie uznany za jeden z najbardziej funkcjonalnych (a jednocześnie pięknych), a jednocześnie nawet dziś będzie imponować swoimi rozmiarami. Całkowita powierzchnia użytkowa budynku wynosi 17 tysięcy m2, długość - 168m, szerokość - do 118m, a wysokość kopuły - 96m. Autor projektu połączył w architekturze Parlamentu styl barokowy i neogotycki. Charakterystyczną cechą zewnętrzną obiektu są setki podpór i ponad 230 statui władców, a w środku niezliczone ilości fresków przedstawiających historię Węgier. W prawie siedmiuset pomieszczeniach znajdują się niemal wszystkie instytucje rządowe i – rzecz jasna – sala obrad.
Główna fasada skierowana jest w stronę Dunaju, ale główne wejście umiejscowione jest od strony placu Kossuth Lajos tér (na początku XX wieku nazywanym Országház tér - placu parlamentarnym), na którym stoi słynny pomnik Lajosa Kossutha. Przy placu znajduje się stacja metra linii M2
Budowa parlamentu trwała wprawdzie siedemnaście lat, ale już w 1896 roku odbyło się tu pierwsze posiedzenie z okazji tysiąclecia Węgier, co upamiętnia marmurowa tablica.
Jest to jeden z niewielu węgierskich zabytków, które nie ucierpiały podczas II wojny światowej, nie licząc zabrania przechowywanych tam insygniów królewskich św. Stefana. Z rąk niemieckich wpadły one w amerykańskie po oblężeniu Berlina i od tego czasu zaczęły się żmudne i wielokrotnie zrywane negocjacje, których celem było zwrócenie insygniów prawowitym ich właścicielom, czyli Węgrom. Ostatecznie skarby wróciły do Budapesztu w 1978 i aż do 2000 roku – kiedy to w czasie obchodów tysiąclecia chrztu Węgier przeniesiono je do Parlamentu – były obiektem Muzeum Narodowego. Dziś uznawane są za najważniejszy symbol narodowy.
Choć widok samego budynku Parlamentu budzi respekt, jego polityczna rola (a raczej urzędujących w nim posłów) miała w różnych okresach czasu mniejsze lub większe znaczenie, jak w czasach komunizmu, kiedy parlamentarzyści nie sprawowali tak naprawdę żadnej istotnej funkcji, poza przytakiwaniem komunistycznej partii. Od lat osiemdziesiątych autorytet węgierskiego parlamentu wzrasta.
Parlament można zwiedzać wewnątrz. Wycieczki oprowadzane są w czasie gdy nie ma sesji obrad, wynajęcie przewodnika z biura podróży (bez niego nie można poruszać się po budynku) kosztuje od 950 do 1700 Ft ale jeśli zdecydujemy się na przyłączenie do grupy organizowanej wewnątrz Parlamentu, przewodnik oprowadzi nas w języku angielskim bądź niemieckim za ok 400 Ft. Osobom spragnionym jedynie dłuższego widoku tego ciekawego obiektu polecić można natomiast wizytę w licznych restauracjach lub nocleg w bogatej bazie hoteli i apartamentów do wynajęcia w tej okolicy.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Możesz teraz sprawdzić dostępne połączenia autokarowe - bilety na www.BiletyAutokarowe.pl. Sprawdź także dostępne wycieczki, wczasy, oferty urlopowe, oferty wypoczynku www.centraltravel.pl.
Gmach powstał po połączeniu trzech dawnych miast w jedno - Budapeszt. Władze miejskie uznały, że zjednoczona stolica potrzebuje nowej, reprezentacyjnej siedziby. Na jej miejsce wybrano podmokły, bagnisty teren w okolicy wówczas niezamieszkałej, a w dodatku cieszącej się reputacją bardzo niebezpiecznej.
Jednak gdy w 1885 roku rozpoczynano jego budowę, nie wróżono mu takiej sławy i świetlistej przyszłości. W dodatku zanim przystąpiono do prac budowlanych musiano stworzyć specjalną kolej do wywożenia drewna składowanego w tym miejscu od lat i nie nadającego się już do użytku. Później owa kolej okazała się niezwykle pomocna przy dowożeniu materiałów na budowę Orszaghaz (bo tak nazywany jest Parlament) i rozmontowano ją dopiero po zakończeniu prac.
Projektant budynku - Imr Steindl – zapewne nie spodziewał się, że setki lat później jego pomysł zostanie uznany za jeden z najbardziej funkcjonalnych (a jednocześnie pięknych), a jednocześnie nawet dziś będzie imponować swoimi rozmiarami. Całkowita powierzchnia użytkowa budynku wynosi 17 tysięcy m2, długość - 168m, szerokość - do 118m, a wysokość kopuły - 96m. Autor projektu połączył w architekturze Parlamentu styl barokowy i neogotycki. Charakterystyczną cechą zewnętrzną obiektu są setki podpór i ponad 230 statui władców, a w środku niezliczone ilości fresków przedstawiających historię Węgier. W prawie siedmiuset pomieszczeniach znajdują się niemal wszystkie instytucje rządowe i – rzecz jasna – sala obrad.
Główna fasada skierowana jest w stronę Dunaju, ale główne wejście umiejscowione jest od strony placu Kossuth Lajos tér (na początku XX wieku nazywanym Országház tér - placu parlamentarnym), na którym stoi słynny pomnik Lajosa Kossutha. Przy placu znajduje się stacja metra linii M2
Budowa parlamentu trwała wprawdzie siedemnaście lat, ale już w 1896 roku odbyło się tu pierwsze posiedzenie z okazji tysiąclecia Węgier, co upamiętnia marmurowa tablica.
Jest to jeden z niewielu węgierskich zabytków, które nie ucierpiały podczas II wojny światowej, nie licząc zabrania przechowywanych tam insygniów królewskich św. Stefana. Z rąk niemieckich wpadły one w amerykańskie po oblężeniu Berlina i od tego czasu zaczęły się żmudne i wielokrotnie zrywane negocjacje, których celem było zwrócenie insygniów prawowitym ich właścicielom, czyli Węgrom. Ostatecznie skarby wróciły do Budapesztu w 1978 i aż do 2000 roku – kiedy to w czasie obchodów tysiąclecia chrztu Węgier przeniesiono je do Parlamentu – były obiektem Muzeum Narodowego. Dziś uznawane są za najważniejszy symbol narodowy.
Choć widok samego budynku Parlamentu budzi respekt, jego polityczna rola (a raczej urzędujących w nim posłów) miała w różnych okresach czasu mniejsze lub większe znaczenie, jak w czasach komunizmu, kiedy parlamentarzyści nie sprawowali tak naprawdę żadnej istotnej funkcji, poza przytakiwaniem komunistycznej partii. Od lat osiemdziesiątych autorytet węgierskiego parlamentu wzrasta.
Parlament można zwiedzać wewnątrz. Wycieczki oprowadzane są w czasie gdy nie ma sesji obrad, wynajęcie przewodnika z biura podróży (bez niego nie można poruszać się po budynku) kosztuje od 950 do 1700 Ft ale jeśli zdecydujemy się na przyłączenie do grupy organizowanej wewnątrz Parlamentu, przewodnik oprowadzi nas w języku angielskim bądź niemieckim za ok 400 Ft. Osobom spragnionym jedynie dłuższego widoku tego ciekawego obiektu polecić można natomiast wizytę w licznych restauracjach lub nocleg w bogatej bazie hoteli i apartamentów do wynajęcia w tej okolicy.
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Możesz teraz sprawdzić dostępne połączenia autokarowe - bilety na www.BiletyAutokarowe.pl. Sprawdź także dostępne wycieczki, wczasy, oferty urlopowe, oferty wypoczynku www.centraltravel.pl.
środa, 4 marca 2009
Budapeszt - Opera
Budapeszt jest jedną z najważniejszych metropolii Europy Środkowej. Wielki ośrodek kulturalny (Biblioteka Narodowa, liczne muzea, galerie, teatry, 2 opery) i naukowy (Akademia Nauk, uniwersytet (od 1635), politechnika (od 1782), Akademia Sztuk Pięknych, wiele innych uczelni i instytutów badawczych). Ważny ośrodek turystyczny (gorące źródła mineralne). Nie mogło więc zabraknąć tu także opery.
Z oper i operetek jakie znajdują się w Budapeszcie, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na Magyar Allami Operaház – Węgierska Opera Narodowa. Za jej powstanie odpowiedzialny był węgierski kompozytor, twórca hymnu narodowego, autor najsławniejszej opery w ojczystym języku „Hunyadi László” - Ferenc Erkel, zwany zresztą „ojcem węgierskiej opery narodowej”. Po tym, jak założył węgierską Filharmonię Narodową i dyrektorował Akademii Muzycznej (notabene dzielił tę funkcję z samym Ferencem Lisztem, a na Akademii kilka lat później nauki pobierał słynny węgierski etnomuzykolog i kompozytor Béla Bartók), poprosił architekta Miklósa Ybla o stworzenie budynku opery – z jego pomysłu powstał więc przy ulicy Andrássy quasi-pałac w stylu neoklasycznym. Subtelny przepych we wzornictwie i monumencie konstrukcji to cechy dość charakterystyczne dla budynków tworzonych w tym czasie. Operę otwarto w 1884 roku i zainaugurowało je wykonanie kompozycji Ferenca Erkela. Wprawdzie budowa opery trwała dziewięć lat, ale dzięki dokładnemu i nowoczesnemu podejściu do jej tworzenia, stała się jedną z najlepszych sal koncertowych w Europie.
Owy budynek można zobaczyć na koncertach lub podczas zwiedzania – druga opcja jednak jest możliwa wyłącznie z przewodnikiem. Warto to zrobić, gdyż wnętrze opery zostało pięknie ozdobione przez węgierskich artystów Móra Thana i Károly Lotza. Sklepienie foyer mieści w sobie zdobnictwo autorstwa Bertalana Székely, a dalej zobaczymy medaliony kilku kompozytorów węgierskich: Mihálya Mosonyiego, Károlya Dopplera, Jánosa Humela i Károlya Goldmarka.
Mieszczą się tu także posągi obu wspomnianych na początku kompozytorów węgierskich o światowej sławie – Erkela po lewej stronie głównego wejścia, a Liszta po prawej. Wykonał je artysta Alajos Stróbl.
Pierwsze piętro, na które prowadzą marmurowe schody, zdobią figury czterech muz teatru i muzyki - Eratii, Talii, Melpomeny i Terpsychory, a jeszcze wyżej znajdziemy statuy największych kompozytorów operowych minionych wieków – od Monteverdiego, Scarlatti'ego i Glucka przez Mozarta, Beethovena (choć stworzył tylko jedną operę) i Rossiniego po Musorgskiego, Czajkowskiego i Smetanę.
W chwili obecnej w operze wykonuje się najważniejsze dzieła operowe w historii muzyki. Począwszy od klasycznych oper Mozarta, a skończywszy na romantycznych dziełach Straussa, Verdiego, Wagnera, baletach Czajkowskiego, Pucciniego, oraz oczywiście kompozycje narodowe – Zoltana Kodaly'ego, Beli Bartóka czy Lőcseia.
Żeby zobaczyć budynek od wewnątrz, możemy zarezerwować wycieczkę indywidualną bądź grupową. Te pierwsze wyruszają codziennie o 15.00 i 16.00. Koszt takiej wycieczki to 2500 HUF dla dorosłych i 1600 HUF ze zniżką uczniowską.
Jeśli chcemy mieć bliski dostęp do opery i pewność, że nie spóźnimy się na żadne z przedstawień, warto skorzystać z szerokiej oferty tanich noclegów w jej okolicy
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Budapesztu można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilet w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Z oper i operetek jakie znajdują się w Budapeszcie, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na Magyar Allami Operaház – Węgierska Opera Narodowa. Za jej powstanie odpowiedzialny był węgierski kompozytor, twórca hymnu narodowego, autor najsławniejszej opery w ojczystym języku „Hunyadi László” - Ferenc Erkel, zwany zresztą „ojcem węgierskiej opery narodowej”. Po tym, jak założył węgierską Filharmonię Narodową i dyrektorował Akademii Muzycznej (notabene dzielił tę funkcję z samym Ferencem Lisztem, a na Akademii kilka lat później nauki pobierał słynny węgierski etnomuzykolog i kompozytor Béla Bartók), poprosił architekta Miklósa Ybla o stworzenie budynku opery – z jego pomysłu powstał więc przy ulicy Andrássy quasi-pałac w stylu neoklasycznym. Subtelny przepych we wzornictwie i monumencie konstrukcji to cechy dość charakterystyczne dla budynków tworzonych w tym czasie. Operę otwarto w 1884 roku i zainaugurowało je wykonanie kompozycji Ferenca Erkela. Wprawdzie budowa opery trwała dziewięć lat, ale dzięki dokładnemu i nowoczesnemu podejściu do jej tworzenia, stała się jedną z najlepszych sal koncertowych w Europie.
Owy budynek można zobaczyć na koncertach lub podczas zwiedzania – druga opcja jednak jest możliwa wyłącznie z przewodnikiem. Warto to zrobić, gdyż wnętrze opery zostało pięknie ozdobione przez węgierskich artystów Móra Thana i Károly Lotza. Sklepienie foyer mieści w sobie zdobnictwo autorstwa Bertalana Székely, a dalej zobaczymy medaliony kilku kompozytorów węgierskich: Mihálya Mosonyiego, Károlya Dopplera, Jánosa Humela i Károlya Goldmarka.
Mieszczą się tu także posągi obu wspomnianych na początku kompozytorów węgierskich o światowej sławie – Erkela po lewej stronie głównego wejścia, a Liszta po prawej. Wykonał je artysta Alajos Stróbl.
Pierwsze piętro, na które prowadzą marmurowe schody, zdobią figury czterech muz teatru i muzyki - Eratii, Talii, Melpomeny i Terpsychory, a jeszcze wyżej znajdziemy statuy największych kompozytorów operowych minionych wieków – od Monteverdiego, Scarlatti'ego i Glucka przez Mozarta, Beethovena (choć stworzył tylko jedną operę) i Rossiniego po Musorgskiego, Czajkowskiego i Smetanę.
W chwili obecnej w operze wykonuje się najważniejsze dzieła operowe w historii muzyki. Począwszy od klasycznych oper Mozarta, a skończywszy na romantycznych dziełach Straussa, Verdiego, Wagnera, baletach Czajkowskiego, Pucciniego, oraz oczywiście kompozycje narodowe – Zoltana Kodaly'ego, Beli Bartóka czy Lőcseia.
Żeby zobaczyć budynek od wewnątrz, możemy zarezerwować wycieczkę indywidualną bądź grupową. Te pierwsze wyruszają codziennie o 15.00 i 16.00. Koszt takiej wycieczki to 2500 HUF dla dorosłych i 1600 HUF ze zniżką uczniowską.
Jeśli chcemy mieć bliski dostęp do opery i pewność, że nie spóźnimy się na żadne z przedstawień, warto skorzystać z szerokiej oferty tanich noclegów w jej okolicy
Zwiedzając zabytki Budapesztu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Budapeszcie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnię.
Do Budapesztu można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilet w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Budapeszt,
ekonomiczny,
hotel,
hotele,
noclegi,
Węgry,
zakwaterowanie
czwartek, 26 lutego 2009
Barcelona: Wielki Stadion Corridy w Barcelonie
Plaza de toros Monumental de Barcelona
Przecięcie czerwonej wstęgi, otwierające Stadion, nastąpiło 12 IV 1914 roku i wówczas nosił on dumne miano Placu Sportowego. Podczas uroczystości inauguracji odbyła się tu spektakularna walka torreadorów z bykami, w której udział wzięli Vicente Pastor, Bienvenida oraz Vázquez y Tosquito. Dzisiejsza nazwa została nadana dwa lata później w roku 1916 , wówczas podczas reinauguracji w walce wzięły udział byki z Benjumea oraz torreadorzy: Joselito el Gallo, Francisco Posada i Saleri II.
Obecnie Plaza de toros Monumental jest jedynym takim miejscem w Barcelonie. Historyczne Plaza de El Torín (otwarte w 1834 roku w dzielnicy Barceloneta) oraz słynne Plaza de las Arenas (z 1900 roku, który mieścił się na la Plaza de España – Placu Hiszpańskim) zostały zamknięte prawie pół wieku temu. Stadion ma zatem teraz znaczenie nie tylko „sportowe” ale także historyczne. Wewnątrz znajduje się niezwykłe Muzeum Corridy (Museo Taurino de Barcelona), gdzie obejrzeć możemy kostium słynnych torreadorów, głowy zabitych tu byków, historyczne dokumenty związane z walkami oraz wiele innych przedmiotów związanych z tym miejscem.
Od początku Stadion cieszył się ogromną popularnością, a jego wygląd budził podziw i szacunek. Stadion porównywano do słynnych aren w Madrycie (Las Ventas) i Sewilli (la Maestranza). Obiekt znajduje się przy dużym skrzyżowaniu ulic la Gran Via (Aleja Wielka) i la calle Marina (Ulica Morska), w dzielnicy Ensanche (katal.: l'Eixample), jednej z najpopularniejszych, najciekawszych i najpiękniejszych ulic centrum miasta Barcelona. Budynek utrzymany został w monumentalnym stylu bizantyńskim, co podkreślają kopuły wieńczące wieże, kształt okien oraz ogólny charakter wyglądu. Widownia pomieścić może 19 tysięcy 582 widzów, co może i jest dość sporą liczbą, ale nie do końca satysfakcjonującą, biorąc pod uwagę, że chociażby w Madrycie walki byków może oglądać 25 tysięcy osób.
Z czasów, kiedy walki byków były codzienną rozrywką pozostał ten ogromny budynek, który obok rozjuszonych zwierząt i pięknych torreadorów, gości także... artystów-muzyków. Do momentu otwarcia Palau Sant Jordi (1992 rok, mieszczącego się na Montjuic, pełniącego rolę także sali koncertowej, a wchodzącego w skład tzw. Pierścienia Olimpijskiego), Stadion służył jako miejsce koncertów muzycznych oraz wystawień musicali. Widownia mogła pomieścić wówczas około 25 tysięcy widzów, jako że dostawiano krzesła także na arenie. W latach 1960 – 1990 Stadion Corridy rozbrzmiał więc dźwiękami muzyki Beatlesów (3 VII 1965 r.), The Rolling Stones (11 VII 1976 r.), Boba Marley’a (30 VI 1980 r.), Dire Stairs (9 V 1992 r.) i Brushes Springsteen.(3 VII 1992 r.). Wystawiono tu także wiele musicali o sławie międzynarodowej, z udziałem wybitnych artystów zagranicznych, jak i tych lokalnych.
Obok licznych obiektów stricte turystycznych – jak opisywana arena czy bazylika Sagrada Familia – znaleźć tu możemy liczne hotele i pensjonaty, restauracje, kawiarnie i inne miejsca odpoczynku i rekreacji.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilet w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Przecięcie czerwonej wstęgi, otwierające Stadion, nastąpiło 12 IV 1914 roku i wówczas nosił on dumne miano Placu Sportowego. Podczas uroczystości inauguracji odbyła się tu spektakularna walka torreadorów z bykami, w której udział wzięli Vicente Pastor, Bienvenida oraz Vázquez y Tosquito. Dzisiejsza nazwa została nadana dwa lata później w roku 1916 , wówczas podczas reinauguracji w walce wzięły udział byki z Benjumea oraz torreadorzy: Joselito el Gallo, Francisco Posada i Saleri II.
Obecnie Plaza de toros Monumental jest jedynym takim miejscem w Barcelonie. Historyczne Plaza de El Torín (otwarte w 1834 roku w dzielnicy Barceloneta) oraz słynne Plaza de las Arenas (z 1900 roku, który mieścił się na la Plaza de España – Placu Hiszpańskim) zostały zamknięte prawie pół wieku temu. Stadion ma zatem teraz znaczenie nie tylko „sportowe” ale także historyczne. Wewnątrz znajduje się niezwykłe Muzeum Corridy (Museo Taurino de Barcelona), gdzie obejrzeć możemy kostium słynnych torreadorów, głowy zabitych tu byków, historyczne dokumenty związane z walkami oraz wiele innych przedmiotów związanych z tym miejscem.
Od początku Stadion cieszył się ogromną popularnością, a jego wygląd budził podziw i szacunek. Stadion porównywano do słynnych aren w Madrycie (Las Ventas) i Sewilli (la Maestranza). Obiekt znajduje się przy dużym skrzyżowaniu ulic la Gran Via (Aleja Wielka) i la calle Marina (Ulica Morska), w dzielnicy Ensanche (katal.: l'Eixample), jednej z najpopularniejszych, najciekawszych i najpiękniejszych ulic centrum miasta Barcelona. Budynek utrzymany został w monumentalnym stylu bizantyńskim, co podkreślają kopuły wieńczące wieże, kształt okien oraz ogólny charakter wyglądu. Widownia pomieścić może 19 tysięcy 582 widzów, co może i jest dość sporą liczbą, ale nie do końca satysfakcjonującą, biorąc pod uwagę, że chociażby w Madrycie walki byków może oglądać 25 tysięcy osób.
Z czasów, kiedy walki byków były codzienną rozrywką pozostał ten ogromny budynek, który obok rozjuszonych zwierząt i pięknych torreadorów, gości także... artystów-muzyków. Do momentu otwarcia Palau Sant Jordi (1992 rok, mieszczącego się na Montjuic, pełniącego rolę także sali koncertowej, a wchodzącego w skład tzw. Pierścienia Olimpijskiego), Stadion służył jako miejsce koncertów muzycznych oraz wystawień musicali. Widownia mogła pomieścić wówczas około 25 tysięcy widzów, jako że dostawiano krzesła także na arenie. W latach 1960 – 1990 Stadion Corridy rozbrzmiał więc dźwiękami muzyki Beatlesów (3 VII 1965 r.), The Rolling Stones (11 VII 1976 r.), Boba Marley’a (30 VI 1980 r.), Dire Stairs (9 V 1992 r.) i Brushes Springsteen.(3 VII 1992 r.). Wystawiono tu także wiele musicali o sławie międzynarodowej, z udziałem wybitnych artystów zagranicznych, jak i tych lokalnych.
Obok licznych obiektów stricte turystycznych – jak opisywana arena czy bazylika Sagrada Familia – znaleźć tu możemy liczne hotele i pensjonaty, restauracje, kawiarnie i inne miejsca odpoczynku i rekreacji.
Zwiedzając zabytki Barcelony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Barcelonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.
Do Barcelony można dojechać autokarem lub dolecieć samolotem. Najwygodniej zamówić bilet w internecie. Ze sprawdzonych serwisów polecam www.biletyautokarowe.pl oraz www.lotnicze-bilety.pl. Serwisy te pozwalają wybrać najbardziej optymalne kosztowo i czasowo połączenie.
Etykiety:
Barcelona,
Hiszpania hotel,
hotele,
noclegi,
zakwaterowanie
Subskrybuj:
Posty (Atom)